Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

CHLEBEK Z MAGICZNEGO OGRODU – wywiad z Jakubem Wieczorkiem

Z Jakubem Wieczorkiem, aktorem, którego możemy oglądać m.in. w takich produkcjach jak „Barwy szczęścia”, „Hotel 52”, „Na krawędzi”, a także uroczym miłośnikiem kotów, rozmawia Katarzyna Pielak.

 Przygotowując się do spotkania z Tobą, znalazłam informację, że jesteś „wrażliwym twardzielem”. Ile w tym prawdy?
To określenie wzięło się z jednego z wywiadów, którego kiedyś udzieliłem. Prawda jest taka, że bardzo kocham wszelkie zwierzęta, od najmniejszych, po te duże. Staram się nie krzywdzić nawet komarów, tylko sprawiać, żeby do mnie nie leciały, zamiast koniecznie je uśmiercać. Karma wraca.

Opowiedz nam zatem, jak stałeś się opiekunem kota?
Podróżowałem kiedyś z moim przyjacielem po południowej Toskanii i podczas zwiedzania Ogrodu Tarota w Garavicchio/Capalbio podbiegł do mnie malutki pręgowany rudzielec. Zacząłem z nim gadać – co tam u ciebie, kotku, jak żyjesz… – i ustaliliśmy, że jak będę wracał, a on cały czas będzie na mnie czekał, to zabieram go ze sobą do Polski.
Jednak gdy wracaliśmy, nigdzie go nie było. Przyjaciele udali się po pamiątki, a ja z butelką wody mineralnej usiadłem na kamieniu przed wejściem do Ogrodów. I właśnie w momencie, kiedy brałem pierwszy łyk zimnej wody, poczułem, że „coś” wskoczyło mi na kolana. To był on – mały rudzielec. Poszedł za nami do auta. Od tej pory nie odstępował nas na krok – spał z nami trzy noce na plaży.
Wracając do Warszawy, przejeżdżaliśmy przez nasze rodzinne miasto – Kalisz. Mieszka tam lekarz weterynarii pan Witold Stefaniak, ojciec przyjaciela, z którym odbywaliśmy tę podróż. Po obejrzeniu kota przez „nieludzkiego” lekarza dowiedzieliśmy się, że jest dość silnie zaświerzbiony. Został odrobaczony, wyleczony i ma się już dobrze.

Jak zniósł podróż?
Idealnie. Początkowo myśleliśmy, że jest niemową, bo w ogóle nie wydawał z siebie żadnego odgłosu. Kompletna cisza!
Mieliśmy pewne obawy, ponieważ jechaliśmy samochodem, a droga była dosyć długa i męcząca, ale rudzielec zniósł ją bardzo dobrze. Część podróży, kiedy było słonecznie, spędzał za fotelem pasażera, a w nocy rozkładał się na desce rozdzielczej.

Został przemycony przez granicę!
Tak! Za co przepraszam i się kajam, ale może dzięki temu nasz rudzielec żyje… Najpierw dostał imię „Va Bene”, co po włosku znaczy „dobrze”, „ok”. Jednak kiedy zobaczyła go moja córka, powiedziała: – Tato, jaki Va Bene? Przecież on wygląda jak chlebek. I tak został „Chlebkiem”.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 165-166 – LIPIEC-SIERPIEŃ 2016



Powrót do: Czytelnia


 Wywiady z opiekunami kotów 
- artykuły z
KOCICH SPRAW




Ze znanymi kociarzami rozmawiały:
Andżelika Piechowiak, Barbara Kubicka, Magdalena Bielicka, Katarzyna Pielak, Joanna Müller

KOCIE OKO – WYWIAD Z RED LIPSTICK MONSTER – Ewą Grzelakowską-Kostoglu

   Wywiad z Red Lipstick Monster - Ewą Grzelakowską-Kostoglu […]

JESTEM KOTEM ORAZ PSEM – wywiad z Jakubem Poradą

  

   Rozmowa z
   Jakubem Poradą […]

MOJE KOTY KOCHAJĄ DESIGN – wywiad z Krystyną Łuczak-Surówką

   Rozmowa z Krystyną
  Łuczak-Surówką
 […]