Tekst Andżelika Piechowiak
Czy się woli miauczące, czy szczekające czworonogi, zależy od charakteru danego mężczyzny, od tego kim jest, jaki uprawia zawód. Jest typ „karków", którzy za żadne skarby nie przyznaliby się do kota.
Oni muszą mieć psa, zazwyczaj bulteriera albo amstafa. To zwierzę
staje się wtedy substytutem męskości. Ale są też faceci biegający z jamnikiem, który nie może być ersatzem niczego, tu zapewne w grę wchodzą tylko uczucia.
Andżelika Piechowiak: Może spróbujesz obalić lub potwierdzić kilka mitycznych opinii na temat kotów. Pierwsze, powtarzane do znudzenia, twierdzenie mówi, że mężczyźni wolą psy. Prawda, czy fałsz?
Andrzej Nejman: To jest mit, z którym nie mogę się zgodzić. Mam dwa koty i psa. Zaczęliśmy od kota, tylko dlatego, że moim zdaniem mieszkanie w bloku z psem jest dość nieeleganckie w stosunku do tego czworonoga. Kot lepiej sobie radzi w takiej przestrzeni, potrafi ją ogarnąć, nieregularne powroty opiekunów do domu są dla niego mniej bolesne. On przytuli się do jakiejś poduszki i przeczeka, śpiąc. Dopiero po przeprowadzce do domu zdecydowaliśmy się wziąć psa.
W koty podobno się „wpada". Zawsze zaczyna się od jednego, a potem liczba czworonogów zwiększa się lawinowo. Nie boisz się tego?
Na razie nie. Pierwszą kotką, która się u nas pojawiła, była Melon. Zarówno pani weterynarz ze schroniska, skąd ją wzięliśmy, jak i kolejny lekarz w trakcie dokładnych badań, stwierdzili, że to samiec. Jak już się Melon okazała kobietą, to głupio nam było zmieniać jej imię i doszliśmy do wniosku, że brzmi ono „trochę z francuska" i właściwie może zostać.
Moja rodzina ma domek nad jeziorem we Włocławku, skąd pochodzę. Niedaleko mieszka nasz znajomy, który jest szefem pobliskiego schroniska. Wpadliśmy do niego zobaczyć zwierzątka. Była tam szara kotka i 10 przyklejonych do jej brzucha kociaków, wszystkie szare i czarne, a pomiędzy nimi jeden rudy, taki żywy płomień wśród całego towarzystwa. Melon miała wtedy dwa tygodnie, nie mogliśmy jej od razu wziąć. Czekaliśmy cierpliwie, a po jakimś czasie pojechaliśmy tam i zabraliśmy ją do domu. Od samego początku była agresywna i ruchliwa, jak na młodego kociaka przystało, przez co często nie dawała nam spać. Nie tęskniła nawet specjalnie za rodziną.
Jako druga pojawiła się Syjamka - Figa, która wygląda jak diabeł z jasełek, czarna mordka i wszystkie końcówki - łapy, ogon, uszy. Zaczęło się od tego, że poszliśmy do Łazienek na spacer. Tam akurat trwał okropny sobotnio-niedzielny targ zwierząt. Dla mnie taki handel jest czymś obrzydliwym. Figa jakoś tak spojrzała na nas tymi niebieskimi oczami. Była bardzo malutka, a właścicielka wydawała się dziwną, lekko niezrównoważoną osobą. W domu, w Łodzi, skąd ją przywiozła, kot musiał przeżyć jakąś traumę, może była maltretowana przez dzieci. Jej wzrok mówił: jak mnie teraz nie weźmiecie, to mnie tam zniszczą. I tak wróciliśmy do domu z kotem pod pachą. Figa oczywiście urzekła wszystkich, nawet mojego teścia, który był wściekły, że wzięliśmy kolejnego kota. Kiedy ją jednak zobaczył, zwariował na jej punkcie. Wybierając imię szukaliśmy wśród egzotycznych owoców, tym razem dla dziewczynki. Nie wiedzieliśmy, ile jeszcze będziemy mieć zwierząt, a wśród nazw owoców zawsze coś jeszcze się znajdzie. Na początku Melon okazywała agresję wobec małej. Figa jednak była cwana, ewidentnie podporządkowała się, poddała, odsłaniała brzuch przed tą starszą. Melon, gdyby chciała, pożarłaby ją jednym kłapnięciem paszczy. Chyba nawet próbowała, ale nie zrobiła tego, została rozczulona i załatwiona na całej linii. Teraz już się lubią, a my raczej myślimy o drugim psie, żeby nasza suka Forta miała towarzystwo.
W myśl kolejnej zasady, że to koty same wybierają sobie właściciela, zawsze może się do was przybłąkać jakiś miauczący towarzysz, bez względu na to, czy go planowaliście, czy nie.
Kiedy pod drzwiami pojawia się kot i zaczyna miauczeć, to trzeba go nakarmić i pozwolić mu odejść, chyba że potrzebuje pomocy. Przygarnąć go należy dopiero wtedy, kiedy przychodzi po raz wtóry i wyraźnie sygnalizuje, że wybrał sobie to miejsce na swoje.
Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 89 marzec 2010
Powrót do: Czytelnia
Wywiady z opiekunami kotów
- artykuły z
KOCICH SPRAW
Ze znanymi kociarzami rozmawiały:
Andżelika Piechowiak, Barbara Kubicka, Magdalena Bielicka, Katarzyna Pielak
Rozmowa z Romanem Czejarkiem […]