Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

RAGDOLL

KOT JAK TA LALA

Tekst:
Małgorzata Skrzypczak, MY BUTTERFLY*PL
Zdjęcia:
Małgorzata Skrzypczak, Anna Nelita


Wśród przodków ragdolla możemy znaleźć koty birmańskie, burmskie oraz perskie, lecz historia powstania tej wyjątkowej rasy jest tajemnicza i intrygująca. Rozpoczęła się w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia w Riverside, w stanie California, w hodowli kontrowersyjnej Ann Baker, założycielki organizacji International Ragdoll Cat Association (IRCA).

Josephine Baker
Początek rasie dała przypominająca angorę biała koteczka o imieniu Josephine. Początkowo kotka nie wyróżniała się niczym szczególnym, aż do czasu wypadku, w którym doznała bardzo poważnych urazów, m.in. złamania miednicy.
Po powrocie do zdrowia Josephine powiła kocięta z cechą kompletnego wiotczenia mięśni. Kociaki były niezwykle ufne, a brane na ręce stawały się bezwładne niczym szmaciane laleczki. Właśnie od tej cechy powstała nazwa rasy – ragdoll w tłumaczeniu z języka angielskiego oznacza „szmacianą lalkę”. Tak na prawdę nie wiemy, z jakiej przyczyny pojawiła się ta przypadłość, a sama Ann Baker wysuwała mniej lub bardziej niesłychane teorie na ten temat.

 Wierność i stoicyzm
Kotka Josephine stała się więc protoplastką rasy, która uznawana jest obecnie za jedną z najpopularniejszych. Ragdolle cechuje bardzo przyjacielski charakter. Są spokojne, a nawet wręcz trochę ciapowate. Większość przedstawicieli tej rasy ceni sobie życie „niskopodłogowe”, wylegując się raczej na dywanie niż na szczytach szaf. Jak powietrza ragdolle potrzebują ludzkiego towarzystwa, miłości i atencji.
Decydując się na tę rasę zyskujemy więc wiernego towarzysza codziennych czynności. W naturze ragdolli nie leżą zachowania agresywne, przez co znakomicie nadają się one dla rodzin z małymi dziećmi, od których absolutnie nie stronią. Ze stoickim spokojem reagują więc na głośne, ruchliwe zabawy. Należy jednak pamiętać, że to żywe stworzenia, a nie pluszowe maskotki i mimo krążących plotek o rzekomej odporności tych kotów na ból, one czują i cierpią tak samo, jak inne zwierzęta.
„Ragusie” cechuje także trochę psi charakter. Już od progu witają gości i domowników, szybko uczą się aportować zabawki czy podawać łapę.
W zimowe wieczory chętnie ogrzewają nasze kolana, lubią być brane na ręce i okazują wtedy bezgraniczne zaufanie. Po prostu nie sposób ich nie kochać.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 150 – Kwiecień 2015