Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

MAINE COON – OLBRZYM Z DUSZĄ BARANKA – cały tekst

KOCIE SPRAWY Nr 140 – Czerwiec 2014

Tekst i zdjęcia: Anna Adamczyk, WIKI BLACK*PL


Maine coony, te niezwykłe, o znakomitej prezencji koty, są rodzimą rasą Ameryki Północnej, a jej historia należy do jednych z najstarszych.
Pochodzenie rasy nie jest jednak do końca znane i krąży na ten temat wiele opowieści. Choć pewne jest, że to jedna z niewielu naturalnych ras kotów, która nie powstała z często karkołomnych krzyżówek.

Według popularnej legendy maine coon, to owoc „związku” dużego kota domowego z szopem praczem, choć genetycznie nie jest to możliwe. Kocięta urodzone z tego związku odziedziczyć miały po szopie (angielska nazwa racoon): puszyste ogony, umiejętność wspinania się oraz radość kąpieli. Inna, równie nieprawdopodobna wersja głosi, że maine coon jest wynikiem krzyżówki rysia rudego z kotem domowym, dlatego tak znacznie przewyższa rozmiarem koty innych ras, a także może się poszczycić puszystymi uszami zakończonymi pędzelkami i dłuższym futrem na tylnych nogach.
Najprawdopodobniej jednak wielkość maine coonów oraz typ futra, które miało chronić je przed surowym klimatem, ukształtowały warunki naturalne, w których występowały, czyli właśnie rejony stanu Maine położonego najdalej na północnym wschodzie USA.

 Domowe wielkoludy
Cechą charakterystyczną odróżniającą koty tej rasy od innych jest przede wszystkim ich wielkość. Mają bardzo muskularną budowę ciała, prostokątną kufę wyraźnie oddzieloną od części czołowej wgłębieniem, tzw. stopem, na wysokości połączenia nosa z częścią twarzową. Znamienne są również ogromne uszy zakończone niekiedy obfitymi pędzelkami. Niezwykłą ozdobą sylwetki tych kotów jest ogon, który pokrywa gęste i długie futro. Maine coony wyraźnie dumne ze swoich ogonów uwielbiają nosić je w górze i rozkładać niczym pióropusz.
Futro mają miękkie, jedwabiste, swobodnie spływające wzdłuż tułowia, na podpuchu, który zimą ma tworzyć osłonę przed niską temperaturą, a latem przed nadmiernym upałem. Dość niezwykłe jest, że koty te niezbyt chętnie wygrzewają się w letnim słońcu – zdecydowanie wolą cień.
Maine coony występują prawie we wszystkich odmianach kolorystycznych, z wyjątkiem barwy czekoladowej, liliowej oraz oznaczeń typu kolor point. Ich oczy są niezwykle duże, wyraziste, o migdałowym kształcie w kolorze bursztynowym, we wszystkich jego odcieniach, lub zielonym, a czasem seledynowym. Kolor niebieski i mieszany (każde oko w innym kolorze), jest akceptowany u kotów białych lub z dużą przewagą białego.
Maine coony są spokojnego charakteru i zdecydowanie pogodnego usposobienia. Uwielbiają zabawę, lecz gdy nie mamy akurat na nią czasu, same
świetnie znajdą sobie zajęcie. Choć nie są kłopotliwe i nie lubią się narzucać, zdecydowanie wolą przebywać w pobliżu opiekuna lub chociaż mieć go na oku. Bardzo lubią kontakt z dziećmi.
Z racji pokaźnej jak na kota wagi ciała, nie jest im łatwo pokonywać domowe przeszkody. Nie oddają się więc szalonym zabawom, takim jak choćby skakanie po firankach. Są też w miarę posłuszne, lecz mimo zakazów, niczym domowe koty, lubią sobie czasem pochodzić po blatach.
Koty maine coon bardzo lubią zabawę z domownikami. Potrafią biegać za friesbie aż do zadyszki, aportować piłkę, ścigać się. Zupełnie jakby czasem zapominały, że są kotami. Również spacery z nimi to prawdziwa przyjemność. Gdy chodzę ze swoim kotem, nie trzymam go na smyczy. To on ogląda się, czy za nim idę i czeka, gdy nie nadążam. Kroczy majestatycznie, trzymając ogon bardzo wysoko.

 Rasa w Polsce i na świecie
Do Polski rasę tę sprowadziła Anna Górska na przełomie 1994/1995 roku, zakładając równocześnie hodowlę Jompi*PL. Pierwszą kotką w naszym kraju była GULDFAKSE’S CHI CHI w kolorze czarnym tygrysio-pręgowanym, sprowadzona z hodowli w Danii. Z tej samej hodowli przyjechały potem dwa koty – kotka GULDFAKSE’S Catalina w kolorze niebieskim pręgowanym klasycznie oraz kocur GULDFAKSE’S Woodstock, kot w kolorze czarnym pręgowanym klasycznie. Pierwszy miot w Polsce urodził się w czerwcu 1995 roku i od tego momentu zaczęły pojawiać się koty z różnych stron świata. Hodowcy, chcąc wypracować dobre i atrakcyjne linie, sprowadzali je ze Stanów Zjednoczonych, Danii, Norwegii, Austrii czy Niemiec. Szczególne emocje wzbudzają jednak osobniki z USA, gdzie tkwią korzenie tej rasy.

Na świecie jest bardzo wiele hodowli maine coonów. Największe i najważniejsze z nich, zajmujące się rasą od ponad 20 lat, to Coonyham, KOONTUCKY oraz Willowplace ze Stanów Zjednoczonych. Stworzyły one potężne wielopokoleniowe linie hodowlane. Koty z ich przydomkami hodowlanymi mieszkają na całym świecie i pod względem standardu rasy dla wielu stanowią niedościgniony wzór.
Najsłynniejszy maine coon w Polsce, to A*Skywalker’s G’Kar pochodzący z Austrii. Jest to pierwszy w naszym kraju kot z tytułem World Winner’97, ojciec generacji kotów o wspaniałym charakterze. Bardzo wiele maine coonów pochodzi u nas właśnie od tego kocura, dzisiaj już kastrata. Kolejnymi są: Blazers Clinton pochodzący ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej; kocur Never Mind Radio GaGa pochodzący z Danii; Sebasco´s Daker Devito ze słynnej hodowli w Danii „Sebasco’s Maine Coon” (drugi polski kocur posiadający tytuł World Winner’02); oraz FIN Escape’s Poker Face – zwycięzca największej liczby wystaw krajowych i zagranicznych.
W naszym kraju hodowli maine coonów także jest bardzo wiele, a ich liczba rośnie w ogromnym tempie.


Arystokrata bez wielkich wymagań
Maine coony nie mają specjalnych wymagań co do diety, nie trzeba im podawać na co dzień specjalnych odżywek, utrzymujących je w dobrej kondycji. Ilość witamin i mikroelementów zawarta w dobrej jakości karmie jest całkowicie wystarczająca. Jednak w okresie wczesno wiosennym oraz w momentach, gdy kot nie ma apetytu, dobrze jest podawać mu dodatkowo witaminy i odżywki. Ich brak wyraźnie odbija się na strukturze, kolorze i jakości futra.
W ramach podstawowej pielęgnacji konieczne jest okresowe przeczesywanie futra. To bardzo ważne, ponieważ przy długiej sierści na tak dużym kocie potrafi się ona splątać, a nawet zbić w kołtuny. Wtedy jedynym ratunkiem jest wy cięcie fragmentu futra lub całej kępy. Zabieg czesania wystarczy wykonywać chociaż raz w tygodniu –
zachęcam, by robić to w miarę często i regularnie.
Koty rasy maine coon nie mają nic wspólnego z tureckimi vanami, lecz mimo to doskonale znoszą kąpiele. Trzeba tylko je do tego przyzwyczaić.
Typ specjalnego dla kotów szamponu należy dobrać indywidualnie, ponieważ każdy z osobników może potrzebować innego kosmetyku. Najważniejsze jest, by potem dobrze go spłukać.

Przygotowania na wystawę
Zupełnie inaczej niż codzienna pielęgnacja wygląda przygotowanie maine coona do wystawy.
Musi mieć czystą, błyszczącą, miękką oraz łagodnie spływającą wzdłuż ciała jedwabistą sierść, bez śladów zabrudzeń i zatłuszczeń oraz przebarwień, nie mówiąc już o łupieżu. Mile widziana, aczkolwiek niekonieczna, jest kryza pod brodą tworząca kołnierz z pięknego lśniącego futra.
Każdy hodowca ma swoje sekrety na uzyskanie doskonałego efektu futra. Jednak prawda jest taka, że każdy kot tej samej rasy może mieć futro zupełnie inne pod względem gatunku, struktury, stopnia przetłuszczania się, długości czy gęstości.
Jest to uwarunkowane genetycznie.
Przed wystawą koty półdługowłose kąpie się i pracowicie wyczesuje. Najprościej i najwygodniej jest w pierwszej kolejności rozczesać futro, likwidując wszystkie kołtuny lub splątania, a dopiero potem zająć się kąpielą. Futro splątane
pod wpływem wody zbija się w sztywne kołtuny, których nie sposób rozplątać „na mokro”. Po wykąpaniu i bardzo dokładnym spłukaniu ciepłą, lecz nie za gorącą wodą, należy osuszyć futro ręcznikiem, a następnie wyczesać je. Czesanie wykonujemy szczotką dla zwierząt, najlepiej ze sztywnego włosia, od nasady w kierunku „na zewnątrz”, nie pod włos, by nie spowodować nadmiernego jego wypadania. Jeśli kot nie boi się suszarki, można jej użyć, gdy jednak odczuwa przed nią lęk, lepiej osuszyć go ręcznikiem, czesząc jednocześnie. Czesanie jest bardzo ważne, gdyż usuwamy dzięki niemu martwy włos oraz nie dopuszczamy do jego wypadania.

Maine coon dawniej i dziś

Przedstawiciele tej rasy kotów na przestrzeni lat bardzo zmienili się w swoim typie i podobnie jak koty perskie, egzotyczne czy syjamskie niczym nie przypominają już maine coonów sprzed lat.
Nadal należą jednak do największych domowych kotów, nadal są silne, muskularne o wadze dochodzącej do 16–18 kg w przypadku kocurów oraz 6, 8 i 12 kg dla kotek. W dalszym ciągu mają także piękne półdługowłose jedwabiste futro i puszysty ogon. Zmienił się jednak ich pysk.
Pierwsze maine coony posiadały dużą opartą na kształcie prostokąta głowę, z krótką prostokątną kufą, z bardzo wyraźnie zarysowanym stopem między częścią czołową a kufą. Dzięki krótkiej,
lecz bardzo wyraźnie oddzielonej od części czołowej stopem kufie, wyraz ich mordki był bardzo groźny. Taki kot dzisiaj nazywałby się przedstawicielem rasy w „starym typie”. Na przestrzeni lat w efekcie ciągłego krzyżowania kotów różnego typu wyraz jego pyska znacznie złagodniał.
Jest to spowodowane tendencją do wydłużania części kufowej, do czego zmierza się dziś w wyprowadzaniu wzorca rasy. Ponadto, na co również zwracamy uwagę przeznaczając maine coony do hodowli, coraz bardziej wydłuża się ich ogon i zwiększają się pędzelki na uszach. Niektóre z osobników mają tak długie ogony, że niekiedy wręcz ciągną się one za kotami po podłodze,
a ich długość po zmierzeniu przekracza tę wymaganą standardem – czyli do łopatek.
Tendencja do wyprowadzania długiej kufy, co jest widoczne szczególnie ostatnimi czasy, w coraz większym stopniu skutkuje zanikiem stopu, cechy niezwykle charakterystycznej, odróżniającej tę rasę od innych, zwłaszcza od kotów norweskich leśnych, często mylonych z maine coonami.
Zbytnie wydłużenie kufy prowadzi również do spłaszczenia czoła, co także stanowi niezbyt pożądaną cechę. Zmiany w typie rasy muszą być bardzo ostrożne, wprowadzane z dużym rozmysłem, by nie dopuścić do powstania cech niepożądanych oraz utrwalania się ich w całej generacji kotów. Selekcja osobników przeznaczanych do hodowli, mimo że jest niezwykle trudna, musi być realizowana bardzo rozważnie. Moim zdaniem atrakcyjniejszy i bezpieczniejszy dla hodowcy był i w dalszym ciągu taki pozostaje tzw. stary typ maine coonów, z wyrazistym czołem i kufą – tak bardzo charakterystycznymi elementami, jeśli chodzi kształt głowy.
Maine coon mimo groźnego i dzikiego, jak na udomowionego kota, wyglądu, to stworzenie o bardzo łagodnym, misiowa tym wręcz charakterze.
Życzę więc wszystkim miłośnikom kotów, aby dane im było zamieszkać pod jednym dachem z maine coonem. To niezwykła przygoda, a miłość takiego kota jest czymś absolutnie wyjątkowym. Choć oczywiście trzeba na nią zasłużyć.