Tekst Grzegorz Cieślikowski
Kot Singapurski zawdzięcza swoją nazwę malajskiemu słowu oznaczającemu miasto Singapur. Do Ameryki został sprowadzony w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Ponieważ mieszkał w kanałach miasta, nazywano go również „kotem kanałowym" bądź „singapurskim kotem rzecznym". Do Polski pierwsze trzy koty tej rasy przywiózł w grudniu 2009 roku z Bukaresztu Grzegorz Cieślikowski.
Historia rasy
W 1971 roku Hal Meadows, geofizyk pracujący w Singapurze, zauważył trzech dodatkowych członków załogi pewnej łodzi - niezwykłe koty z brązowym tickingiem. Meadow wysłał koty statkiem do swojej ówczesnej przyjaciółki, a późniejszej żony Tommy. Wkrótce kobieta dostała czwartego, podobnego czworonoga. Koty musiały być potajemnie przetransportowane, ponieważ nie miały wymaganych dokumentów. Tommy interesowała się genetyką i hodowała koty tickingowane w celach rozrodczych, jednak wówczas nie prowadziła potrzebnej dokumentacji. W 1974 roku nowożeńcy oddelegowani do Singapuru zabrali ze sobą pięć kotów, w tym dwa burmskie i trzech prawnuków Singapurów, wysłanych przez Hala w 1971 roku: Ticle, Tes i Pusse. Małżeństwo zadeklarowało przy odprawie posiadanie dwóch kotów burmskich. Natomiast trzy pozostałe Tommy podała jako brązowe
koty abisyńskie, gdyż były do nich najbardziej podobne. Państwo Meadows kontynuowali hodowlę kotów singapurskich. Ticle i Pusse zostali rodzicami dwóch kotków George'a i Gladysa, którym Singapurski Klub Miłośników Kotów nadał tymczasowo nazwę Singapurów.
W 1975 roku, po upadku Sajgonu, państwo Meadows powrócili do Ameryki wraz ze swoimi czworonogami i dopełnili wszelkich formalności, aby Singapury zostały uznane oficjalnie jako rasa. W 1981 roku przedstawiono je amerykańskiemu CFA (Stowarzyszenie Miłośników Kotów), jako koty czystej rasy. W 1980 inny hodowca kotów, odwiedzając schronisko Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Singapurze, znalazł kota o takiej samej maści i tickingowanej sierści co Singapur. Kotek został przekazany hodowcy Barbarze Gilbertson do Waszyngtonu, gdzie jego geny okazały się bardzo przydatne w hodowli kotów tej rasy.
Kontrowersje wokół pochodzenia Singapurów
Istnieją pewne kontrowersje, jeśli chodzi o pochodzenie rasy. Gerry Mayes, amerykański hodowca Singapurów, przyjechał do Singapuru w 1987 roku w celu odnalezienia kotów tej rasy na ulicach miasta. Mayes rozmawiał z lokalną ludnością, która twierdziła, że nie zna i nie widziała opisywanych kotów. Co więcej, Mayes wróciwszy do Ameryki, przywiózł ze sobą nie tylko kilka kotów, ale również informację, iż koty Ticle, Tes i Pusse według dokumentów nie były wcale przywiezione z Singapuru, tylko przybyły w 1974 wraz ze swoimi opiekunami z Ameryki. Sugerowano zatem, że skoro w dokumentach zarejestrowano, iż państwo Meadows w 1974 roku przybyli do Singapuru z dwoma kotami burmskimi i trzema abisyńskimi, to tak naprawdę Singapur to hybryda tych dwóch ras, a nie dziko żyjący kot. Ponadto wątpliwości co do pochodzenia tej rasy zaistniały również w momencie, gdy Singapurska Izba Turystyczna chciała, aby kot Singapur stał się jej maskotką. Wtedy okazało się, że faktycznie istnieją rozbieżności w dokumentach co do pochodzenia kota. Ostatecznie zadecydowano, że zostanie on nazwany „Kucinta", czyli „kot miłości".
Zimą 1990 roku Tommy Meadows tłumaczyła CFA te sprzeczne informacje tym, iż jej mąż był w 1971 w Singapurze na misji dyplomatycznej. Okazało się, że rzeczywiście tak było, toteż rasa nadal jest uważana za czystą. Celem mojego wywodu nie jest domniemywanie, czy Singapur jest czystej rasy, czy jest to kot mieszaniec. Chodzi tu jedynie o przedstawienie istniejących wersji pochodzenia tej rasy kotów. Do Polski pierwsze trzy egzemplarze tej rasy przywiozłem w grudniu 2009 roku z Bukaresztu. Są to założyciele tej rasy i pierwsi reprezentanci „kota miłości" w naszym kraju.
Wygląd i budowa Singapura
Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 101 marzec 2011
HODOWLA GREGORIUS-CAT
WWW.RAGDOLL-CAT.PL