Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

ZJAWY Z LA RECOLETA - Tekst Ania Dąbrowska

Tekst i zdjęcia: Ania Dąbrowska

Buenos Aires to Paryż południa. Na niektórych uliczkach można się nawet poczuć jak w Europie. Jednak w przeciwieństwie do starych europejskich miast, Baires – bo tak na swoją stolicę mówią jej mieszkańcy – to metropolia zbudowana z architektonicznym rozmachem. Szerokimi ulicami pędzą sznury samochodów, na chodnikach stragany z pamiątkami, a ludzie wynurzają się tłumnie z podziemi metra i rozchodzą we wszystkie strony. Nawet na najsłynniejszym cmentarzu Buenos Aires, La Recoleta, nie ma spokoju.

Po ponad trzynastu godzinach lotu z australijskiego Sydney, nasz samolot miękko siada na pasie do lądowania. Po raz drugi jest dla nas dwudziesty pierwszy marca wieczorem. Niestety nie oznacza to, że czas się zatrzymał. Do miasta oddalonego od lotniska o ponad trzydzieści kilometrów jedziemy taksówką. Za oknami samochodu ukazuje się dość nieprzyjemny miejski nocny krajobraz – wielkie, ponure bloki, jak z koszmarnego snu o betonowych osiedlach świata.
Na szczęście mieszkanie naszej gospodyni Claudii usytuowane jest w miłej, zielonej okolicy.
U progu wita nas pani domu i niemłody już golden retriver o imieniu Nacho. Jesteśmy w Argentynie!
W Baires znajduje się wiele miejsc, które chcę odwiedzić.


(...)

Cmentarz Recoleta jest tłumnie odwiedzany przez turystów, ale nie tylko ze względu na grób Peron. Również z uwagi na niezwykłą architekturę nagrobków, pomniki oraz rzeźby, jakie zdobią wiele z nich. W połowie dnia na cmentarzu jest już pełno ludzi. Chodzą w grupach z przewodnikiem, chodzą w pojedynkę. Grobowce na cmentarzu są jak domy – wielkie, z drzwiami z kryształowo polerowanego szkła. To co odróżnia je np. od polskich nagrobków, to fakt, że przez drzwi wyraźnie widać... trumny. Niektóre krypty mają rozbite szyby i widać,
że trumna uległa rozpadowi, a spróchniałe drewno odsłania mroczne wnętrze.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 132 – Październik 2013