Rzymskie i marokańskie wakacje

Tekst Magdalena Borek

 Moje jesienne wakacje były wyjątkowo udane. Misiu, mój prawie siedemnastoletni już kot, został pod troskliwą opieką moich rodziców, a ja pojechałam cieszyć się urokiem Wiecznego Miasta, a miesiąc
później - afrykańskim słońcem w Maroku.


Jednym z punktów na liście rzeczy „koniecznie-doobejrzenia", obok Koloseum i Forum Romanum, było Largo di Torre Argentina. I to nie tylko dlatego, że są to kolejne antyczne ruiny, które uwielbiam. Wierni Czytelnicy KOCICH SPRAW na pewno pamiętają artykuł o kocim królestwie w środku Rzymu. Na stanowisku archeologicznym, trochę poniżej poziomu ulicy, zamieszkały kiedyś rzymskie mruczki. Później znaleźli się ludzie, którzy zapewnili im jedzenie, opiekę i... koci spokój. Postanowiłam odwiedzić ten nietypowy azyl.

Koty akurat miały sjestę. Patrząc z wysokości chodnika,
dostrzegłam tylko jednego czarnuszka wyciągniętego w cieniu kolumny. Trochę zawiedziona obfotografowałam go jak należy. Nagle - drugi kot! Trzeci! Zaczęłam iść wokół placu, licząc koty. I to one doprowadziły mnie do miejsca, którego początkowo nie zauważyłam - zejścia na dół. Tam było ich mnóstwo! Wdzięcznie pozowały na starych murach i fragmentach antycznych budowli. Większość była troszkę nieufna, ale zaraz sobie znalazłam chętnego na fachowe głaskanie. Był też jeden senior. Łysy na czubku głowy, leżał zwieszony leniwie - widać zmęczony już życiem. Małe koty mieszkają tam w specjalnych klatkach, w pomieszczeniu zaadaptowanym na biuro tego „kociego sanktuarium".

Więcej przecztasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 100 luty 2011

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl