Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KOTY POD CEDRAMI LIBANU – Tekst: Regina Skibińska

Tekst i zdjęcia: Regina Skibińska, nawschodzie.blox.pl

Są wszędzie, lecz żyją obok człowieka, a nie z nim.
Przemykają po chodnikach, okupują śmietniki, wygrzewają się na murkach, witają gości w bramach klasztorów. Koty stanowią ważny element libańskiego pejzażu. 

Liban nie jest mekką turystów. Wciśnięty między pogrążoną w wojnie Syrię a wrogi mu Izrael wydaje się stanowić ucieleśnienie bliskowschodnich niepokojów. Placówki dyplomatyczne odradzają wizyty w tym kraju, przewodniki turystyczne traktują go po macoszemu, a tym czasem jest to miejsce niezwykle gościnne, gdzie starożytne zabytki sąsiadują z chrześcijańskimi klasztorami i architekturą muzułmańską, a ze śródziemnomorskich plaż można podziwiać zaśnieżone szczyty górskie. Jeśli dodać do tego znakomitą kuchnię, przyjaznych mieszkańców i wszędobylskie koty, to mamy niemal uosobienie turystycznego raju.

 Życie to nie sielanka
Jak głosi legenda, Mahomet miał kotkę Muezzę. Któregoś razu kotka zdrzemnęła się mu na rękawie. Prorok nie chcąc jej zbudzić, uciął rękaw szaty i odprawił modły z odsłoniętym ramieniem.
Według innej opowieści Muezza wylizała Mahometowi rany po pogryzieniu przez wściekłe psy i od tego czasu prorok się z nią nie rozstawał.

Muzułmanie do dziś mają słabość do kotów. Nie oznacza to jednak, że w krajach, gdzie dominuje islam, koty mają życie jak u Pana Boga za piecem.
Owszem, nie są mordowane, przepędzane czy bite, ale przeważnie muszą sobie radzić samodzielnie.
Liban nie jest jednak krajem ściśle muzułmańskim, choć
w powszechnej świadomości za taki uchodzi. Wyznawcy islamu stanowią dwie trzecie mieszkańców, a jedna trzecia to chrześcijanie.
Za to kotów wszędzie jest pełno i żyją swoim życiem, obok człowieka, ale niezależnie od niego.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 143 – WRZESIEŃ 2014