Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KOCIE BORNEO - Tekst Ania Dąbrowska

Tekst i zdjęcia: Ania Dąbrowska

Borneo, trzecia co do wielkości wyspa świata, to nie tylko egzotyka, dzika przyroda i miejscowe plemiona zamieszkujące długie drewniane domy na palach. Borneo to także koty.

Samolot znajduje się już dość nisko. W dole widać malowniczo wijące się wśród tropikalnych lasów wodne wstążki. Do lądowania na Borneo zostało jeszcze kilka minut. Jest już ciemno. Noc w Azji zapada wcześnie i szybko.
 Droga z lotniska do centrum miasta Kuching, które położone jest w północno-zachodnim krańcu malezyjskiej części Borneo, to nie lada wyzwanie. Nie ma autobusów, taksówki są drogie, trzeba więc łapać okazję. Tak  właśnie czynimy i po bardzo długich piętnastu minutach oczekiwania w końcu ktoś się zatrzymuje. Kuching to kocie miasto – słowo „kuching” po malezyjsku oznacza właśnie „kota”. Kot jest w herbie, kot jest na auto- busach, kot jest wszędzie. Szukając noclegu, co chwilę natrafiamy na sklepiki z kocimi bibelotami. Breloczki, koszulki, figurki, przypinki. Wszystko z kotami. 
Skąd się wzięła taka nazwa miasta? Teorii na ten temat jest kilka. Jedna z nich głosi, że pierwszy biały radża prowincji Sarawak James Brooke zapytał napotkanego lokalnego mieszkańca, jak nazywa się miejsce po przeciwnej stronie rzeki.
Człowiek spojrzał we wskazanym przez radżę kierunku i na przeciwległym brzegu dojrzał kota. Niewiele myśląc, odpowiedział radży jednym słowem – KOT! I tak właśnie nazwano nowo założone miasto. Zmieniła się tylko pisownia; kiedyś „Kuching” pisano „Kucing”.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 126 – Kwiecień 2013