Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

EKOR KUCING - INDONEZJA - Tekst Dominika Kustosz

Tekst i zdjęcia: Dominika Kustosz

Zawsze chciałam mieć psa, ale jak to w życiu bywa, stało się tak, że mam kota. Moja znajda na imię ma Mania. Jest to stworzenie przedziwne, a ze względu na swoją skrytość – fascynujące.
Osobiście uważam jednak, że najbardziej interesującym aspektem kotów są ich ogony. Ze spokojnym sumieniem mogę powiedzieć, że ogon to kwintesencja kotowatości. Ma on własne tajemne życie i swój unikatowy sposób komunikowania się ze światem. Czasem sterczy, czasem leży, czasem merda końcówką, czasem jest nastroszony, a czasem przyjaźnie się łasi. Zastanawiające jest, czy przypadkiem to nie ogon steruje resztą kota. Bo przecież może być tak, że to właśnie on jest w tym związku ważniejszy.

 W tym zachwycie nad naturą kociego ogona trafiłam do kraju, w którym koty ogonów nie mają! Indonezja to niesamowite państwo położone na 17 508 wyspach. Aż sześć tysięcy z nich nie jest zamieszkane przez ludzi. Niestety nie wiem, na ilu mieszkają koty, ale na pewno są one obecne na tych, na których są ludzie. Przyroda Indonezji jest unikatowa, co podkreśla fakt, że pod względem całkowitej liczby endemitów jest to drugi (po Australii) kraj na świecie. Być może z tego powodu brak ogonów u indonezyjskich kotów nie powinien tak bardzo dziwić.

Teoria braku ogona
Można powiedzieć, że brak ogonów u indonezyjskich kotów jest ogólnoświatową zagadką, a pytanie o to, gdzie się one podziały, nurtuje wszystkich po dróżników, którzy zawitają do tego kraju. W internecie znaleźć można nawet stronę poświęconą różnym teoriom wyjaśniającym ten fenomen. Pomysłów jest wiele, od najbardziej wydumanych, do tych bardziej realnych. Jak głosi jedna z opowieści, to skutek rozprzestrzeniania przez Japończyków trucizny, podawania kotom sushi oraz przetrzymywania ich w małych pomieszczeniach. Inna równie nierealna teoria jest taka, że Indonezyjczycy słyną z tego, że nie lubią kotów, biegają więc po ulicach z nożyczkami i obcinają biednym stworzeniom ogony.
Przy tej teorii należy się na chwilę zatrzymać,gdyż porusza ona ciekawą kwestię. Indonezyjczycy to naród, w którym 86,1% ludzi to wyznawcy islamu. Powinni więc, wzorem wyznawców tej religii z innych krajów, szanować wszystkie zwierzęta, a w szczególności koty. Zgodnie z tym, co głosi Koran i Hadisy, ulubionym zwierzęciem Proroka był właśnie kot. Miał na imię Muezza ( هزعم
) i do dzisiaj toczą się spory, czy była to kotka, czy kocur. Przyjaźń Proroka z tym zwierzakiem nierozerwalnie związana jest z legendą o tym, jak Mahomet pogryziony przez wściekłe psy prawie umierał ukryty w jaskini. Muezza odnalazł go i wylizał wszystkie rany. Był z nim, aż się zagoiły. Kolejna historia opowiada o tym, jak ten sam kot uratował Proroka przed ukąszeniem węża. Według innej przypowieści Prorok wolał uciąć rękaw swojej szaty, w którym zasnął Muezza, niż obudzić go, wstając na modlitwę.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 138 – KWIECIEŃ 2014