Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

NIEBIEŚCIUCHY – KOTY TERAPEUTYCZNE – Rozmowa z Aleksandrą Skwarą

z cyklu KOCIE BLOGI, CZYLI ROZMRUCZANY INTERNET

Dwa koty rasy rosyjskiej niebieskiej to nie tylko bohaterowie bloga niebiesciuchy.blogspot.com.
Odgrywają także w życiu rodziny autorki bloga pewną wyjątkową rolę.
O terapeutycznym wpływie kotów na ludzi, ich fizyczne dolegliwości oraz nastrój z Aleksandrą Skwarą, autorką bloga, rozmawia Ania Dąbrowska.


 Ania Dąbrowska: Kiedyś koty wcale nie były Twoją wielką miłością. Teraz masz dwa z ich przedstawicieli. Pod Twoim dachem zamieszkały Timur i Gala.Aleksandra Skwara: W moim życiu zawsze były zwierzęta: myszy, chomik, ryby i pies Morus – mój wielki przyjaciel, z którym spędziłam kilkanaście lat. Z tym ostatnim łączyła mnie silna więź i po jego odejściu trudno było wypełnić tę pustkę. Istnieje takie powiedzenie: dom bez kota jest zwykłym mieszkaniem. Czułam, że nie chcę dłużej mieszkać w zwykłym mieszkaniu, w którym nie ma zwierząt.

Moja praca wiąże się z późnymi powrotami do domu, zdarzają się też wyjazdy, na dzień, czasami dłużej, dlatego właśnie zaczęłam myśleć o kocie. I tu pojawił się problem. Kochałam psy, a za kotami raczej nie przepadałam. Nie mając innego wyjścia, zdecydowałam się zamieszkać z kotem. Świadomie wybrałam rosyjskiego niebieskiego z uwagi na jego cechy charakteru. To, co zrobił ze mną i moją rodziną ten trzymiesięczny wówczas kotek, jest prawdziwą magią! Timur rozkochał nas w sobie i nauczył miłości do kotów. Kotka Gala, która do nas dołączyła, miała inne zadanie – dotrzymać towarzystwa starszemu bratu.
Gdy więc zamieszkał ze mną Timur, nie miałam zbyt dużego pojęcia o kotach. Nie rozumiałam, że oprócz człowieka kot potrzebuje też kontaktu z przedstawcielem swojego gatunku.

Na Twoim blogu poruszasz też tematy związane z felinoterapią. Wiem, że w Two im do mu ko ty mają zadania specjalne – wspierają leczenie onkologiczne bliskiej Ci osoby. Jak to wygląda? Co należy do kocich zadań?

Timur miał rok, kiedy u mojej mamy zdiagnozowano raka piersi. Najczęściej pierwszą reakcją, zarówno chorego, jak i rodziny, jest szok i niedowierzanie. Tak było i u nas. Najgorsze jest jednak stadium czwarte reakcji na diagnozę – depresja.
Wielu chorych załamuje się psychicznie, przestaje wypełniać swoje dotychczasowe obowiązki, rezygnuje z aktywnego życia – tak jak mama jednego z moich pacjentów, która nie była w stanie nawet zaparzyć sobie herbaty. Opieka nad Timurem i Galą okazała się skuteczną terapią. Mama przez cały okres swojej choroby jest bardzo aktywna.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 150 – Kwiecień 2015