Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

MACIERZYŃSTWO WŚRÓD 16 KOCICH ŁAPEK – Tekst: Zuzanna Wasiukiewicz-Balkowska

Tekst i zdjęcia: Zuzanna Wasiukiewicz-Balkowska,
GRUPA NEKO (WWW.GRUPANEKO.WROCLAW.PL)


Jestem w ciąży!
O tym, że jestem w ciąży, dowiedziałam się pod koniec lipca, przed wyjazdem na wakacje. Dzidzia była
planowana, robiłam jakieś profilaktyczne badania i przy okazji test. Okazało się, że będziemy rodzicami.
Nawet przez myśl nam nie przeszedł „temat kotów”. Było mnóstwo rzeczy, o które trzeba się było martwić.Mam wrażenie, że nasze koty wiedziały o wszystkim wcześniej niż my. Stały się bardzo miziaste i co im się wcześniej nie zdarzało – wszystkie chciały mi spać na brzuchu! Taki szósty koci zmysł.
Oczywiście wśród rodziny i znajomych pierwsze, co się pojawiło, to TOKSOPLAZMOZA. Większość z Was zna już ten temat na pamięć. Są też jednak tacy, którym chciałabym powiedzieć kilka słów na uspokojenie.
 A więc tylko przed pierwszym badaniem miałam pewne obawy, nie dlatego, że koty mogły mnie zarazić. Nie wiem, jak miałoby się to stać – nie wychodzą na dwór, nie jedzą też surowego mięsa, a więc brak potencjalnego źródła zakażenia. Owszem, odrobinę się bałam, ponieważ toksoplazmoza najgroźniejsza jest w pierwszym trymestrze. Jednak nigdy nawet nie przeszło mi przez myśl, że gdybym była chora, to wyrzucę koty. To raczej świadczyłoby o mnie, że nie umiałam o nie zadbać, a tym samym naraziłam siebie.
Badanie w drugim trymestrze było już formalnością.
Potem spotykaliśmy się z pytaniami i obawami, co to będzie, jeżeli dziecko dostanie ALERGII NA KOTA.
Ja nie mam alergii, mąż też nie – dziecko raczej też mieć jej nie będzie. Ma już kontakt z alergenem w życiu płodowym, więc jego odporność wzrasta. Kurczę, nikt nie pyta rodziców, czy mieli alergię na krowie mleko, gluten, białko, ale KAŻDY pyta, czy mają w domu zwierzaki. Jakby to one były przyczyną wszystkich alergii, jakie dotykają istotę przychodzącą na ten świat.

Przygotowania w moim domu
Jak każda przyszła mama – chcę mieć wszystko przygotowane na tip-top na przybycie dziecka. Powinnam jednak pamiętać, że w tym całym zamieszaniu mam jeszcze 4 istoty, które też muszę przygotować na pojawienie się nowego członka rodziny.
Do tej pory staraliśmy się stworzyć naszym kotom przyjazny dom z wszelkimi udogodnieniami, które
pomogłyby im żyć w zgodzie ze sobą i z nami. Mąż zamontował kotałkom „kocią autostradę” (jakby to nazwał Jackson Galaxy), każdy parapet obłożony jest też poduszkami, bo przecież tam się najwięcej dzieje, a w przypływach twórczości artystycznej mojego męża spod jego rąk wychodzą kartonowe rezydencje dla naszych sierściuchów.

Teraz przyszła pora, aby zapoznać się z nowymi sprzętami, które co jakiś czas pojawiają się w jednym z pokojów: z łóżeczkiem, z wózkiem, z przewijakiem…
Wszystko takie interesujące, pachnące. Koty wprost szaleją. Dużym zainteresowaniem cieszy się też dziecięca kołderka, którą niezmiennie oblegają, a że nie była jeszcze prana – pozwalamy im na to.
Nie gonimy naszej kociej ferajny, wręcz przeciwnie, chcemy, aby zapoznała się z każdą nową rzeczą, jaka się pojawia. A to, że naniosą trochę kłaków, cóż... po coś stworzono odkurzacz i mopy.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 163 – MAJ 2016