Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KOT UŁANA – Tekst: Aleksander Nalaskowski


Tekst i zdjęcia : Aleksander Nalaskowski

 Nazywa się Banco Almado Hiaso de Brillo Bortejas. Zdrobniale Kiciuś. Tamto imię wymyśliła mu najstarsza wnuczka. Ale dość słabo na nie reaguje, nie powiem. Natomiast na Kiciuś – znacznie lepiej. Oczywiście, gdy zechce. Czasami, gdy ma jakiś interes, to na dźwięk imienia z przedłużonym na końcu „ś” biegnie, aż tupie. Ale bezinteresownie nigdy.
Udaje, że nie słyszy i nawet uszami nie zastrzyże.
Nigdy nie chciałem mieć kota. Wydawał mi się dobry dla czarownic i starych panien.
Przez trzy prawie trzy dekady hodowałem konie arabskie. I to te zwierzaki wyznaczały stosowne dla mnie gabaryty. Pies był oczywistością, bo posłuszny, a kot zbytkiem. Ani go osiodłać, ani na niego wsiąść. Słowem: bezużyteczny.
Poza tym konie nie lubią głaskania i pieszczot, a koty i owszem, a nawet się tego domagają.
Gdy wskutek wypadku musiałem z koni zrezygnować, to został pies. Aza. Prawda, że oryginalne imię dla psa? Przyszła do nas 14 lat temu, chyba po jakiejś traumie, i została. Biegała za mną w czasie konnych rajdów po lesie, a gdy padał ulewny deszcz, to szła pod końskim brzuchem. Psa wprawdzie też się raczej nie siodła, ale gdy zniknęły konie, to Aza już była oczywista. Ale kot?


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 185 – MARZEC 2018