Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KOCI ŚWIAT ZZA KRAT - Tekst Agnieszka Terechowicz-Oracz

Tekst: Agnieszka Terechowicz-Oracz

Historia pojawienia się kotów w polskich więzieniach jest tak długa, że chyba nikt już nie pamięta, skąd i dlaczego znalazły się one w tak specyficznym miejscu.


Współpracę z polskim więziennictwem nawiązałam w 2010 roku i od tego czasu los więziennych kotów jest mi bliski. Zainteresowałam się szerzej tymi wspaniałymi zwierzętami, zanim jeszcze rozpoczęłam koordynowanie programu „Przyjaciele, czyli pies w celi”. Nie sposób było ich nie zauważyć, gdyż ich liczba była przytłaczająca. Koty stały się częścią więziennego krajobrazu i może dlatego tak niewiele osób zwraca na nie uwagę.
Prowadząc zajęcia z osadzonymi, słyszałam wiele „kocich” opowieści – był to wręcz jeden z głównych tematów rozmów. Więźniowie doskonale znali całe drzewa genealogiczne kotów i ich życiorysy. Byli doskonale zorientowani, który kot sprawuje władzę na danym terytorium. Praktycznie każdy z nich miał swojego pupila, który oczywiście posiadał swoje imię i był regularnie dokarmiany. Więźniowie obserwowali kolejne mioty i dorastanie maluchów. Pamiętam opowieści o kocurze Eto niepodzielnie panującym na terenie zakładu, o Dzikiej i Kaśce, która później urodziła Krówkę. Widziałam, że osadzeni odczuwali smutek i bezradność, gdy ginęły kolejne i kolejne kocięta. Zauważali, że kociaki rodzą się nieco „inne”, co było zapewne wynikiem chowu wsobnego.
Temat kotów wywoływał po prostu ogromne emocje. Niektórzy z osadzonych żyli życiem kocich przyjaciół i bez chwili zastanowienia dzielili się swoim i tak bardzo skromnym posiłkiem.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 136 – Luty 2014