Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

GOŚKA I LWY - Tekst Ania Dąbrowska

Małgorzata Zdziechowska kocha zwierzęta i chce im pomagać. Jako wolontariuszka opiekowała się natywnymi zwierzętami w Australii, a w Republice Południowej Afryki sprawowała pieczę nad lwiątkami. Swoje podróże i doświadczenia związane ze światem dzikich zwierząt opisuje na blogu:
http://swiatoczamigoski.blog.pl.
Z Małgorzatą Zdziechowską
rozmawia Ania Dąbrowska


 Ania Dąbrowska: Jakie były okoliczności Twojego wyjazdu na wolontariat do RPA?
Małgorzata Zdziechowska: Od dziecka kochałam zwierzęta i się nimi opiekowałam. Gdy byłam w Tajlandii w ośrodku dla tygrysów Tiger Kingdom, jeden z nich objął mnie łapą za głowę i przytulił do siebie. Wtedy zrodził się w mojej głowie pomysł pracy z tymi zwierzętami. Chciałam poznać je lepiej i przyczynić się do polepszenia ich sytuacji. Zaczęłam szukać w Internecie różnych możliwości wolontariatu. Tak trafiłam na park dla drapieżników w RPA, w którym, co prawda, mieszkały przede wszystkim lwy, ale także dwa tygrysy.

Jak wyglądało Twoje pierwsze spotkanie z lwami?
Pierwszego dnia wolontariatu towarzyszyłam opiekunce lwów, która przedstawiała mi zwierzęta i opowiadała, co będzie należało do moich obowiązków. Najlepiej pamiętam moje pierwsze bezpośrednie spotkanie z rocznymi lwiątkami.
Poznałam je w czwartek, ale wtedy były zamknięte w klatce. W piątek poszłyśmy z nimi na pierwszy spacer. Klaus, największy z grupy, jak tylko wybiegł na zewnątrz, skoczył na mnie, łapami objął moją twarz (oczywiście bez pazurów) i zaczął mnie lizać. To było niesamowite uczucie. Teraz wszyscy mnie pytają, czy choć przez chwilę się nie bałam, i odpowiadam najszczerzej: nie, nie bałam się. Chyba czułam, że Klaus nie chce zrobić mi krzywdy, i ogromnie cieszyłam się z tak ciepłego powitania. To była jedna z najwspanialszych chwil w moim życiu.

Jak wygląda Twój typowy dzień w pracy z lwami?
Przez pierwszy tydzień pobytu byłam jedyną wolontariuszką w ośrodku.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 139 – Maj 2014