Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

EFEKT KOTA. BLOG MAGDALENY GRZEŚKOWIAK

z cyklu KOCIE BLOGI, CZYLI ROZMRUCZANY INTERNET

Od tych zdjęć naprawdę trudno się oderwać. Są doskonałe. Idealna jest modelka, kadry i miejsca oraz talent i oko Magdaleny Grześkowiak, która tworzy fotografie pełne magii. Można je podziwiać na blogu cateffectblog.tumblr.com. Wszystkie powstały w efekcie posiadania kota. Rozmawia Ania Dąbrowska.

 Ania Dąbrowska: Magdo, na Twoje zdjęcia po raz pierwszy trafiłam w zagranicznym Internecie, potem odkryłam Twój fotograficzny blog oraz profil na Instagramie i… wsiąkłam. To, co mnie w pierwszej chwili zachwyciło, to kocia odwaga. Twoja koteczka spacerowała po pniu drzewa tuż nad wodą. Kate musi być bardzo dzielna?
Magdalena Grześkowiak:
To, co popycha ją do takich eksploracji, to ciekawość, zainteresowanie każdym nowym zapachem i miejscem, z którego będzie mieć lepszy widok. Oczywiście uważam, że jest bardzo dzielna, ale chyba nie bardziej niż każdy inny kot.
Gałąź z jej perspektywy musi być całkiem bezpieczną kładką, z której nie spadnie, póki sama nie zechce zejść. Choć większość domowych kotów nie ma możliwości wlezienia na drzewo nad rzeką.

Twoja koteczka nazywa się Kate Moss, jak brytyjska top modelka. Pewnie wiele osób już Cię o to pytało, ale dlaczego wybrałaś takie imię dla kota?
Jako kociątko nie była taką puchatą kulką, lecz wyglądała dość osobliwie. Miała absurdalnie długie łapy, które uroczo plątały się podczas biegania po domu.
Miała też nieproporcjonalnie duże uszy. Nie był to klasyczny typ kociej urody, raczej taki dla koneserów,
zupełnie jak atuty Kate Moss. Sama nie wiem, czy to imię przyciągnęło jej instagramowy sukces, czy po prostu tak dobrze wyczuliśmy jej naturę.

W jaki sposób Kate znalazła się w Twoim domu?
Spędzałam urodzinowy wieczór z przyjaciółmi, kiedy mój chłopak trafił na ogłoszenie jego znajomych w Internecie – pod ich dom przybłąkał się kot, oni mieli już dwa swoje, więc szukali dla niego miejsca.
Było też kilka zdjęć. Przypominała na nich palczaka madagaskarskiego, chuda o ciemnym futrze, wielkich

uszach i oczach. Od razu wiedział, że to zwierzę mnie oczaruje. I się nie pomylił.

Skąd czerpiesz inspiracje do swoich fotografii? Jak w ogóle robić takie zdjęcia? Są wspaniałe. Niektóre z nich niosą w sobie wiele emocji, inne, zwłaszcza te domowe, są wyciszone. Czy masz na to jakiś sprawdzony sposób?

Wszystkie te zdjęcia powstały w wyniku posiadania kota, to trochę zapis mojej ciekawości jego ciekawskością.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 165-166 – LIPIEC-SIERPIEŃ 2016