Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

DRZWI DO PIĘKNEGO ŚWIATA – Rozmowa z Małgorzatą Szablowską

Małgorzata Szablowska od ponad dwóch lat prowadzi blog
„Za Moimi Drzwiami” – zamoimidrzwiami.blogspot.com
.

Autorka interesuje się fotografią, psychologią, literaturą, podróżami, kulinariami oraz gatunkiem sztuki zwanym vedic art, ale to właśnie koty zdominowały jej internetowy kącik.
Z
Małgorzatą Szablowską rozmawia Ania Dąbrowska.


Zdjęcia:
Małgorzata Szablowska

 Ania Dąbrowska: Jakie koty zostają bohaterami Twojego bloga?
Małgorzata Szablowska:
Wszystkie, które postawiły choć jedną łapę za moimi drzwiami! To wystarczyło, by zaraz odbyła się sesja fotograficzna, by został stworzony rys psychologiczny i żeby zaczęło się ich gwiazdorzenie na blogu. Wśród nich znajdują się jednak gwiazdy najważniejsze i najjaśniejsze – to nasi koci rezydenci: władczy i o książęcych manierach kocur maine coon Kayron, delikatna i słodka Amisia, urwipołeć Hokus Pokus oraz wiekiem babcia, ale duchem kociak – Stefania Bąbel, zwana pieszczotliwie Kiełbaską. Jest jeszcze jeden niezwykle ważny bohater mojego bloga, również futrzasty, również na czterech łapach. To koci król, psi anioł – golden retriever Rufi.


Przez Twój dom przewijają się również koty, które szukają nowego opiekuna. Co skłoniło Cię do tego, aby im pomagać przez zapewnianie domu tymczasowego, czyli takiego, w którym będą spokojnie czekać na adopcję?
Nasz dom stał się takim przystankiem dwa lata temu. To spełnienie moich młodzieńczych marzeń o pomaganiu zwierzętom. Wcześniej uważałam, że jestem na to zbyt wrażliwa, że nie mogłabym znieść patrzenia na kocie nieszczęścia, że nie udźwignęłabym tego. Jednak los zdecydował za mnie i pierwsza kocia bieda, zgarnięta
z ruchliwej ulicy, znalazła za naszym pośrednictwem (mąż czynnie mi pomaga) cudowny dom. Wtedy dostałam skrzydeł i spróbowałam raz jeszcze. Znów się udało! Bezdomny kocurek z działki mojego taty doczekał się swojego amatora! To był uskrzydlający cud. Taki zwykły szarak, niemłody, trochę dziki, niedomowy, a jednak!

I tak ziarnko do ziarnka, a raczej kot do kota, uzbierały się ich już dziesiątki. Historię każdego można znaleźć na blogu, w zakładce „Pokój Przemian”.
Kocham koty, jestem oczarowana ich delikatnością i inteligencją. Boli mnie, kiedy są krzywdząco oceniane stereotypami i źle traktowane. To przecież cudowne, wrażliwe istoty, potrafiące kochać i okazywać to ludziom.
Prowadzenie domu tymczasowego daje mi wiele radości i satysfakcji, choć też ogromnie obciąża emocjonalnie. Przeważnie jednak to, co łatwo przychodzi, nie ma wielkiej wartości.
Nie ma szczęścia na skróty – to moje życiowe credo.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 146-147 – Grudzień 2014/Styczeń 2015