Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

CHCIAŁBYM ZOBACZYĆ RAFĘ KORALOWĄ – Tekst Ania Dąbrowska

Tekst: Ania Dąbrowska

Z Maniem, kotem z mojego rodzinnego domu, rozmawiam o tym, co jest ważne, co jest trwałe oraz o tym, czy miejsce urodzenia determinuje całe życie.

Ania Dąbrowska: Maniu, skończyłeś już dziewięć lat. Pamiętasz początek swojego życia w naszym domu?
 Maniek: Tak. Mówiąc językiem dzisiejszej młodzieży – było grubo. Twoja, to znaczy nasza, mama przywiozła mnie samochodem z Litwy. Nie miałem szczepień, kociego paszportu, miałem tylko dużo szczęścia, że i Litwa, i Polska należały już do Unii Europejskiej i nikt nie sprawdził nas na granicy. Mama trzymała mnie za łapkę, nigdy tego nie zapomnę. Nie powinienem ci mówić, ale bardzo się wtedy bałem. Nie miałem jednak nic do gadania. W naszym domu zastałem towarzystwo – myszkę Pana Tupejko i koszatniczkę Bimber. Nie byłem więc sam, choć mysz była małomówna, a koszatki trochę się na początku obawiałem. W końcu wydawała różne dziwne dźwięki. Teraz znowu jestem sam, przyjaciele odeszli, ale zawsze będę o nich pamiętał.

Urodziłeś się dokładnie 15 lipca 2005 roku na Litwie, a jeśli chodzi o ścisłość, to na Żmudzi. Zawsze w domu zastanawialiśmy się, czy ty w ogóle rozumiesz po polsku.
Rozumiem wszystko, ale trochę przeszkadza mi brzemię, jakie wiąże się z tą datą. To przecież rocznica bitwy pod Grunwaldem, w której walczyli Polacy i Litwini. Zawsze przy okazji moich urodzin jest o tym mowa, jak również wszyscy podkreślają, że moja ruda osoba jest tym, co aktualnie łączy nas z Litwinami, w końcu urodziłem się w rodzinie litewskiej. Moją mamę zagryzła kuna, rodzeństwo odeszło do swoich domów a mną i moim młodszym bratem opiekowali się państwo Danuta i Edmundas Micuknasowie, we wsi Szornele. Ot, zwykłe życie. Ale co ja, kot kanapowo-ogrodowy, mam wspólnego z historią?

I te prezenty urodzinowe... Historia literatury litewskiej w dwóch tomach... To tata nie mógł po prostu kupić sobie książki? A mnie coś innego? Może nową michę, taką z fontanną?

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 143 – Wrzesień 2014