Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

ZWIERZYNIEC W KAMIENICY – Alicja Szubert-Olszewska

Od początku cywilizacji ludzie lubili obserwować misterium życia fauny, formy, w jakich ona występuje, jej obyczaje i psychologię. Najwygodniej robić to z bliska, dlatego idea ogrodu-zwierzyńca narodziła się bardzo wcześnie – najpierw w starożytnym Egipcie przy pałacach faraonów i przy świątyniach, potem w Chinach i w Rzymie. Przyświątynne zwierzyńce egipskie wiązały się także z zoolatrią – upatrywaniem w wielu żywych stworzeniach bóstw i wysłanników zaświatów. Antyczni Grecy mieli bardziej racjonalny, naukowy stosunek do zwierząt i tam właśnie narodziła się zoologia, a następnie zoopsychologia. Za jej ojca uważa się Arystotelesa. Jako pierwszy zaczął on rozważać kwestie zwierzęcej wrażliwości, wyobraźni i pamięci.

Starożytni stworzyli nie tylko realne zwierzyńce, ale i „zwierzyniec niebieski” – zodiak. Na dawnym Wschodzie zakładano przy pałacach władców sztuczne, poruszające się menażerie. Składały się na nie złote i srebrne mechaniczne figury inkrustowane perłami i drogimi kamieniami. W Europie od średniowiecza w rezydencjonalnych parkach hodowano do celów łowieckich okazy dzikiej, miejscowej fauny. Na dworze Habsburgów sprowadzano w tym celu nawet stworzenia egzotyczne.

Tworzenie zwierzyńców i wizerunków zwierząt wiązało się nie tylko ze sferą utylitarną, ale także z „kulturą ciekawości”, z kulturą curiositates. Od początku XVII w. zaczęto też tworzyć nie tylko żywe, coraz bogatsze zwierzyńce w parkach, ale i malowane w pałacowych salach. Wtedy też wizerunki zwierząt zaistniały po raz pierwszy jako samodzielny temat. Pełne rozmachu, barokowe, wielkoformatowe malowidła animalistyczne
wypełniały galerie pałacowe, świadcząc nie tylko o łowieckich pasjach, ale i o szerokich horyzontach ich właścicieli.
Późniejszy, rokokowy zwierzyniec uległ zgodnie z duchem epoki miniaturyzacji. Ograniczono
się do owieczek, króliczków i papużek. I wtedy, w końcu XVIII w. powstał pierwszy publiczny ogród zoologiczny, Jardin des Plantes w Paryżu, a potem następne – w Londynie (1828 r.) i w Amsterdamie (1838 r.). Wtedy też Europę i Amerykę zaczęły przemierzać zarobkowe, wędrowne menażerie zaspokajające potrzeby rekreacyjne i widowiskowe ciekawej dziwów publiczności.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 187 MAJ 2018