Tekst Alicja Szubert-Olszewska
Na monachijskim obrazie Jordaensa „Satyr w gościnie u wieśniaka" uwaga całej wieśniaczej rodziny skupia się na osobie satyra, nawet krowa wpatruje się z niedowierzaniem w to dziwo. Kot ignoruje opowieści i
obecność kozłonogiego bóstwa, wielbiciela nimf i trunków. Wiadomo, kot jest domatorem i ceni sobie wartości mieszczańskie.
Nowożytna Europa ufundowana jest na antycznych korzeniach, jej kultura nieustannie odwołuje się w różnych formach, w różnym nasileniu i w różnych czasach do starożytności greckiej i rzymskiej, stale czerpie z tego źródła, które zdaje się niewyczerpane. Szczególnie dużo zawdzięczają temu źródłu sztuki plastyczne, które na starożytny wzór kształtowały formę i które w antyku poszukiwały motywów i tematów. Wątki mitologiczne w europejskim malarstwie i rzeźbie nie przestały być obecne, chociaż przeminęła cywilizacja grecka i upadło rzymskie imperium. We wczesnym średniowieczu, w iluminacjach rękopisów i w kapitelach kolumn natrafimy na figury Orfeusza, Herkulesa, Andromedy, Plejad, Nereid, centaurów. Tematykę mitologiczną najpełniej jednak rozwinęli artyści weneccy, Giorgione, Tycjan i Tintoretto w XVI w.
Północna Europa też nie pozostała obojętna na urok mitologii starożytnej. Artyści z Północy bardzo szybko ulegli fascynacji mitami Arkadii. Wątki mitologiczno-pastoralne pojawiły się w malarstwie niemieckim, w dziełach Dürera, Altdorfera, Cranacha, Baldunga, zaznaczyły się także w sztuce flamandzkiej w malarstwie Rubensa i Jordaensa. Nagie nimfy, Wenery, sceny bachiczne, muzykujący pasterze robią za Alpami wielką karierę. Żeby jednak opowiedzieć pędzlem grecki czy rzymski mit, z wieloma nagimi figurami na tle włoskiego pejzażu, nie wystarczyły umiejętności czysto malarskie i znajomość anatomii, potrzebna była również wiedza humanistyczna: historyczna i filologiczna oraz znajomość literatury. Żeby zdobyć tę wiedzę u źródła, artyści z Północy podróżowali do Italii, tam poznawali warsztat mistrzów renesansu, tam oglądali starożytności. Ale nie wszyscy. Autor jednej z najbardziej znanych scen mitologicznych, jakie namalowano na Północy, Jacob Jordaens, rzadko opuszczał Antwerpię, gdzie się urodził w 1593 r. i zmarł w 1678 r., do Italii nie wybrał się nigdy.
Jacob Jordaens, obok Rubensa i van Dycka uznawany jest za jednego z trzech głównych przedstawicieli Złotego Wieku malarstwa flamandzkiego. Był on jednak silniej związany z tradycją flamandzką niż Rubens i van Dyck. Realizując swoje wizje malarskie bardziej zbliżał się do potocznej rzeczywistości niż ci artyści. Starożytna Arkadia, wraz z jej boskimi i półboskimi mieszkańcami stanowiła modną i piękną kwestię, chętnie poruszaną w wytwornych towarzystwach Europy w XVII wieku. Między wysublimowaną atmosferą tych dysput a żywiołowym, werystycznym, czasem jarmarcznym obrazowaniem, jakie praktykował Jordaens, był pewien dysonans. Być może właśnie to, że dzieła tego flamandzkiego mistrza powstawały w opozycji do klasycznych wyobrażeń mitologii, przesądziło o ich trwającej do dziś popularności. Najbardziej znanym i najczęściej przywoływanym dziełem Jordaensa jest obraz „Satyr w gościnie u wieśniaka", a właściwie nie jeden, a pięć obrazów (o potwierdzonym autorstwie i wartości artystycznej) pod tym samym tytułem, różniących się jednak w szczegółach, w układzie i w formacie. „Satyr w gościnie u wieśniaka" występuje w pięciu wariantach, każdy z wariantów eksponowany jest w innym muzeum. Żeby je odróżnić, posługujemy się nazwami miast, w których te obrazy się znajdują, a więc mamy „Satyra w gościnie u wieśniaka" monachijskiego, brukselskiego, moskiewskiego, z Budapesztu i z Kassel.
Do najwcześniejszych wariantów tego dzieła należą obrazy ze Starej Pinakoteki w Monachium i z Gemaldegalerie w Kassel. Powstały one w latach 1618-1620. W obu tych kompozycjach widnieją koty. Na obrazie monachijskim artysta usytuował kota pod krzesłem wieśniaka. Uwaga całej wieśniaczej rodziny skupia się na osobie satyra, nawet krowa wpatruje się z niedowierzaniem w to dziwo. Kot ignoruje opowieści i obecność kozłonogiego bóstwa, wielbiciela nimf i trunków. Nie interesują go rewelacje swawolnego obieżyświata przemierzającego beztrosko pola i lasy. Wiadomo, kot jest domatorem i ceni sobie wartości mieszczańskie. W wariancie monachijskim oprócz kota widzimy jeszcze inne zwierzęta domowe, psa, kurę i wspomnianą już krowę. Wszystkie te zwierzęta zostały mistrzowsko namalowane. Jak przystało na Flamanda, animalistyka Jordaensa zawiera bogaty zasób wiedzy o anatomii i zachowaniach zwierząt.
Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 107 wrzesień 2011
Powrót do: Czytelnia
Kot kustosza
- artykuły z
KOCICH SPRAW
Tekst artykułów
Alicja Szubert-Olszewska