Pędzel umoczony w tęczy

Tekst Alicja Szubert Olszewska

 Grabiański swoją przyjaźń ofiarowuje chytrym i zarozumiałym kotom, a także kotom bezpańskim, mizernym włóczęgom, nędznym szelmom, które uszy straciły w chuligańskich bojkach. Spod jego pędzla wyszły setki kocich konterfektów: wypięknionych, puszystych arystokratów i dachowych pariasów, filozofów i lekkoduchów.

Czas jest najlepszym i najrzetelniejszym weryfikatorem wartości. Chociaż w minionym półwieczu ukazało się wiele pozycji książkowych dla dzieci w ciekawej, a nawet bogatej oprawie plastycznej, to nie powstały jednak dotąd takie, które przyćmiłyby urodę i blask ilustracji Janusza Grabiańskiego, które byłyby malowane z podobną swobodą i mistrzostwem, które dawałyby tyle wolności dziecięcej wyobraźni, jak te stworzone „pogodnym" pędzlem tego artysty.

Grabiański nie był rewolucjonistą w dziedzinie ilustracji, nie sugerował się nowinkami formalnymi, nie stosował modnych stylizacji „na ludowo", czy „na naiwnie", nie imitował też malarstwa dziecięcego. Swoimi wizjami plastycznymi wprowadzał dzieci (i nie tylko dzieci) w krainę delikatności, harmonii i poezji. Obdarzony wirtuozowską łatwością rysowania i wyjątkowym smakiem oraz absolutnym „słuchem" chromatycznym, tworzył ilustracje nie tylko urodziwe, ale i czytelne, zrozumiałe dla małych czytelników, znakomite w ruchu i w charakterze, dowcipne, podparte znajomością realistycznego warsztatu malarskiego. Ten artysta potrafił spełnić oczekiwania odbiorców, nie rezygnując przy tym z własnego, niepowtarzalnego stylu i z wysokiego poziomu artystycznego.

Ilustrowane przez Grabiańskiego książki docierały do dzieci z rożnych krajów, wychowanych w rożnych kulturach - wszędzie były lubiane i podziwiane, być może ze względu na ujmujący kształt pomysłów graficznych, a być może dlatego, że stworzone przez artystę postacie mają szczególny wdzięk i sprawiają wyjątkowo sympatyczne wrażenie, obojętnie czy są to ludzie, czy zwierzęta. Świetnie zaobserwowane i ze swadą namalowane zwierzaki przysporzyły Grabiańskiemu najwięcej zwolenników. Koty w jego zwierzyńcu zajmowały szczególną pozycję.
Tadeusz Konwicki w katalogu do wystawy ilustracji Janusza Grabiańskiego, w Domu Artysty Plastyka w Warszawie, w 1974 r. tak opisał stosunek znakomitego ilustratora do kociej społeczności:
„Grabiański jest nieśmiały.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 104 czerwiec 2011

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl