Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

OD SŁOWA DO OBRAZU


Tekst: Alicja Szubert-Olszewska

 Grafika i rysunek są bardziej „literackie” niż jakiekolwiek inne dziedziny twórczości. Sztuka graficzna i literatura są przecież bardzo sobie bliskie. Nic więc dziwnego, że często dochodzi do przekraczania granic w kręgu tych specjalności. Rysownicy czy malarze zaczynają pisać, literaci malować lub rysować. Jedni i drudzy rozszerzają granice artyzmu na inny obszar, wchodzą na nowe pole. Powszechnie znane są literackie dokonania Michała Anioła, Gauguina, Blake’a, Rossettiego, Wyspiańskiego, Witkacego. Tym artystom nie wystarczało rzeźbienie, malowanie czy rysowanie, niezbędne stało się budowanie pięknych struktur ze słów.

Droga, która prowadzi od plastyki do literatury, przemierzana bywa też w odwrotnym kierunku:
od słowa do obrazu. Ci, którzy żyją w świecie słów, czasem próbują zaistnieć w innym – w świecie linii, barw. Swoje przesłanie chcą wyrazić „pozaliterowo”, bardziej naocznie. Wielu literatów sięgało po pióro czy ołówek, ale nie tylko po to, żeby pisać, ale także po to, by rysować.

Puszkin namiętnie rysował swoje autoportrety, Kraszewski był niezłym pejzażystą („Pompea”), Lermontow malował miniatury, Baudelaire i Hugo rysowali konterfekty w konwencji humorystycznej, scenki militarne szkicował w listach Apollinaire, cykle satyryczno-rysunkowe przez wiele lat publikował Mrożek („Polska w obrazach”, „Postępowiec”). Wśród tych znakomitości znaleźli się również animaliści – William Thackeray wykonywał komiczne portrety konne, Taras Szewczenko na zesłaniu stworzył swój zakamuflowany autoportret znany jako „Kazachski chłopiec bawiący się z kotem”.

Utalentowanym animalistą był Norwid.


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 156 – PAŹDZIERNIK 2015