Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

NA SZKLE MALOWANY – EWELINA PĘKSOWA – cały tekst

KOCIE SPRAWY NR 165-166 – LIPIEC-SIERPIEŃ 2016

Tekst:
Alicja Szubert-Olszewska

Największy rozkwit malarstwa na szkle nastąpił w XIX w. Malarstwo na tego rodzaju podłożu rozwijało się głównie na obszarach Europy Środkowej, od Niemiec, Austrii, po Rumunię i Ukrainę. Jednak już wcześniej, bo w XVIII w., znana była technika malowania na lusterkach – obrazki powstałe taką metodą nazywano „zwierciadełkami”. Moda na „zwierciadełka” dotarła do Polski z Bawarii, najpierw na Śląsk, potem do Częstochowy. Na pograniczu bawarsko-czeskim i Śląsku pracownicy tamtejszych hut szklanych wykorzystując odpady powstałe przy produkcji luster, w taki artystyczny sposób uzupełniali swoje zarobki, co pozwalało im często przetrwać ciężkie czasy i bezrobocie.

 Centrum malarstwa na szkle, które promieniowało na ziemie polskie, były Sudety, w szczególności okolice Kłodzka. Moda na szklane obrazki postępowała poprzez pasma górskie, z Zachodu na Wschód, aż trafiła na Podtatrze i dalej na Pokucie. Ten dawny etap malarstwa na szkle skończył się razem z XIX w., a szklane obrazki zostały wyparte przez oleodruki, tanie chromolitografie.

W okresie powojennym, po drugiej wojnie światowej, po półwiecznej niemal przerwie reaktywowano ten typ twórczości w Zakopanem. Wielką zasługę miało w tym Muzeum Tatrzańskie, które ogłaszało konkursy malowania na szkle. Muzealne konkursy poprzedziły kursy uprawiania tej techniki, organizowane po roku 1947 w szkołach i domach kultury. Warsztaty dla malarzy prowadzili prof. Antoni Buszek i prof. Jan Miklaszewski (w Szkole Przemysłu Drzewnego).
Jedną z uczestniczek tych kursów, obok Heleny Roj-Kozłowskiej i Jana Jachimiaka, była Ewelina Pęksowa.

Ewelina Pęksowa
urodziła się w 1923 r. w Zakopanem, w góralskiej rodzinie Zubków. Ojciec artystki był znanym snycerzem i znakomitym wytwórcą nart. Meble, jakie wykonał, świadczą o talencie Stanisława Zubka i do dziś zdobią wnętrza domu jego córki. Ewelina Pęksowa zdobyła średnie wykształcenie, jej mężem został Władysław Pęksa, zakopiańczyk ze znanego góralskiego rodu, prawnik, w czasie okupacji organizator przerzutów polskich oficerów na Węgry.
Kiedy w latach sześćdziesiątych XX wieku Ewelina Pęksa zafascynowała się malarstwem na szkle, była już
dojrzałą kobietą. Można uznać, że z rozmysłem wybrała ludową konwencję i uznała ją za swoją.

Tematyka jej obrazów jest bardzo rozległa – od scen folklorystycznych, historycznych, aż po stylizowane portrety. Najwięcej miejsca w twórczości Pęksowej zajmują jednak kompozycje sakralne, a wśród nich przedstawienia Raju.
Raj w plastyce bez animalistyki nie istnieje. Rajski bestiariusz Eweliny Pęksowej nie jest przebogaty: reprezentują go ryby, ptaki, owce, wąż oczywiście, czasem niedźwiedź oraz lew. Są takie wyobrażenia Raju pędzla Pęksowej, w których obok węża występuje tylko dwoje zwierząt: sarna i lew. Małego, swojskiego kota trudno wypatrzeć na obrazach artystki, natomiast lew ukazuje się często. Artystka opracowała nawet własny sposób wyobrażania lwa. W scenach rajskich widzimy go en face, w pozycji siedzącej. Ten lew-znak powielony zostanie w wielu wariantach kompozycyjnych, w „Adamie i Ewie” z 1974 r., w „Raju” z 1975 r., w „Ad
amie i Ewie w Raju” z 1975 r.

W rajskiej krainie Pęksowej lew bywa umieszczany wśród świerków, na tle hal z owcami i tatrzańskich wierchów, bywa też usytuowany pod biblijną jabłonią o fantazyjnej koronie przypominającej kwiat z ludowego ornamentu. Bajeczne rajskie ogrody, na kreślone muzyczną linią, dźwięcznym kolorem ze swadą i humorem, to obszary wolne od zła, skazy, to cudowny świat, jaki trwał przed spożyciem fatalnego jabłka. W tym zakopiańsko-biblijnym otoczeniu Pęksowa przeznaczyła miejsce lwu tuż obok owcy.

Wielki, dziki kot pojawia się nie tylko w Raju. Charakterystycznego siedzącego lwa dostrzeżemy też w scenie ze św. Hubertem, patronem myśliwych i leśników. W 1992 r. malarka poświęciła lwu także osobną kompozycję. Nosi ona tytuł „Lew z Holandii”. Można by ją nazwać również „Lew kosmiczny”, zwierzę bowiem unosi się wśród gwiazd rozświetlających głęboką noc. Królewski kot przedstawiony został w całej swojej okazałości w ujęciu profilowo-frontalnym. Artystka w tym wypadku zrezygnowała z zastosowania lwa-znaku znanego z jej wcześniejszej twórczości z lat siedemdziesiątych.
Lew przechadzający się w kosmosie jest na miarę ludowej konwencji realistyczny – ma też wyjątkowo sympatyczną, rozmarzoną minę.

                                 
 Przedstawione prace:
 Adam i Ewa, 1974, malarstwo na szkl
e
 Adam i Ewa w Raju, 1975, malarstwo na szkle
 Lew z Holandii, 1992, malarstwo na szkle, 30x25 cm