Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KOTY W GRAFICE FRANCUSKIEJ – OD IMPRESJONIZMU DO ART NOUVEAU – cały tekst

KOCIE SPRAWY NR 160 – LUTY 2016


Tekst:
Alicja Szubert-Olszewska


Wiek XIX był niezwykle łaskawy dla grafiki i artystów, którzy się nią zajmowali. Nowe możliwości przemysłu poligraficznego, a także lawinowo wzrastające zapotrzebowanie społeczne na wiedzę i szybką informację spowodowały olbrzymi wzrost produkcji wydawniczej. Wytwórczość książek, prasy, reklam w związku z wprowadzeniem nowej techniki, chromolitografii, stała się tania i powszechnie dostępna w stopniu przedtem nieznanym.


Od początku XIX w. nakłady książek i prasy rosły w niezwykłym tempie wywołanym likwidacją
analfabetyzmu w wielu krajach europejskich i upowszechnieniem oświaty. W związku z boomem wydawniczym otworzyły się też nowe pola pracy dla grafików. W okresie przedfotograficznym byli niezastąpieni, a i później, kiedy fotografia nie była jeszcze na tyle doskonała, żeby mogła wyręczyć ilustrację, okazali się nadal nieodzowni.
Dziś zresztą prawdziwie wytworne wydawnictwa prasowe i książkowe nie mogą obyć się bez grafiki artystycznej. Ilustracja graficzna pełniła przeróżne funkcje, od reporterskich po naukowe, satyryczne i artystyczne. Dziewiętnastowieczny Paryż był jednym z najważniejszych ośrodków wydawniczych na świecie. Francuskie środowiska literackie, dziennikarskie i malarskie blisko ze sobą współpracowały i wzajemnie na siebie wpływały.
Prominentny pisarz Emil Zola był nie tylko wytrawnym kolekcjonerem drzeworytów japońskich, ale i krytykiem sztuki, zwolennikiem artystycznego programu proponowanego przez impresjonistów.
Nowa sytuacja społeczna, chłonny rynek wydawniczy wpłynęły na paryskie środowisko artystyczne.
Najlepsi malarze francuscy okazali się jednocześnie znakomitymi grafikami. Tak było w przypadku wielkich kolorystów Delacroix, Ingresa, Maneta, Degasa, Toulouse-Lautreca. Malarze doceniali techniczne walory barwnej litografii i to, jak bardzo poszerza ona ich pole działania i jak bardzo sprzyja popularyzacji ich sztuki. Niektórzy artyści zaczynali od grafiki, żeby z czasem dojść do malarstwa – tak było w wypadku Daumiera. Inni poprzestawali wyłącznie na grafice i w tej sztuce osiągali prawdziwą doskonałość, tak jak Gavarni i Grandville.

Grafika, jako sztuka powielana, trafia do większej liczby odbiorców, przekracza granice, łatwiej ją też kolekcjonować. Dziewiętnastowieczna grafika francuska za sprawą obdarzonego niezwykłą intuicją
olekcjonera Feliksa Jasieńskiego trafiła do Polski i została ofiarowana przez niego Muzeum Narodowemu w Krakowie. Feliks Jasieński – Manggha urodził się w Warszawie, od 1900 r. działał w Krakowie, gdzie zmarł w 1929 r. Manggha interesował się sztuką na wszystkie sposoby, kolekcjonował ją, wygłaszał odczyty na jej temat, przyjaźnił się z artystami, między innymi z Pankiewiczem, Wyczółkowskim, Weissem. Nie były te przyjaźnie do końca bezinteresowne, ponieważ Manggha wypraszał od malarzy ich prace, które potem wzbogacały jego kolekcję. Pisał też o sztuce, a swoje teksty zamieszczał w „Chimerze”, w „Lamusie”, w „Miesięczniku Literackim i Artystycznym”. Opublikował zbiór esejów: „Manggha”, „Promenades a travers le monde, l’art et les idées”. Gromadził dzieła sztuki i wyroby rzemiosła artystycznego z różnych dziedzin i kultur. W obrębie kolekcji zbiorów Jasieńskiego można wyróżnić trzy najważniejsze wątki: sztuka japońska (drzeworyty, wyroby użytkowe, tkaniny), nowoczesna sztuka zachodnia ze szczególnym akcentem na francuską, no i sztuka Młodej Polski, która w pewnej mierze powstawała pod wpływem Mangghi. To on, jako propagator japońszczyzny, poprzez swoje zbiory inspirował wielu młodopolskich twórców. Był wytrawnym znawcą sztuki i jej animatorem, także w sensie materialnym – jako pierwszy w Polsce wydawca tek graficznych.

W końcu 2015 r. w Kamienicy Szołayskich (Oddział Muzeum Narodowego w Krakowie) miała miejsce wystawa „Grafika francuska od impresjonizmu do art nouveau”. Eksponowano tam prace pochodzące ze zbiorów Feliksa Jasieńskiego, z największej w Polsce kolekcji nowoczesnej francuskiej sztuki graficznej.
Wśród zgromadzonych na wystawie 300 grafik (z 1100 jakie ofiarował Manggha Muzeum Narodowemu w Krakowie) autorstwa najświetniejszych artystów francuskich – Sisleya, Maneta, Renoira, Bonnarda, Toulouse-Lautreca – znajdziemy także kilka kocich wizerunków.

Wypada zacząć od Eduarda Maneta. Jego kocia animalistyka obecna jest na wystawie w postaci akwaforty. Wydana w 1905 r. akwaforta „Koty”, znana też jako „trzy szkice na jednej karcie”, ze smakiem skomponowana wyobraża te sympatyczne stworzenia w typowych dla nich pozach.
Nie zabrakło na krakowskim pokazie najpopularniejszego kociego apologety i portrecisty, Steinlena malarza, rysownika, plakacisty, ilustratora. Jego twórczość reprezentuje słynny plakat reklamujący mleko Braci Quillot z czarującą grupą trzech kotów otaczających dziewczynkę w czerwonej sukni oraz litografia barwna „Koty”. Théophile-Alexandre Steinlen niezwykle cenił litografię barwną, w tej właśnie technice potrafił najpiękniej oddać wszystkie niuanse chromatyczne i linearne urody kociego rodu. Litografia przedstawiająca szwaczki przy pracy z towarzyszącym im kotem ma nieco inny charakter, bardziej podporządkowana jest funkcji ilustracyjnej. Zatytułowana została „Kobiety Francji” – ilustruje poezję Armanda Silvestre’a.
Kolejny kot z kolekcji Mangghi – to wielki kot. Ta litografia barwna nosi tytuł „Tygrys w dżungli”, powstała w 1893 r. Łączy w sobie dwie tendencje: europejską secesję i doświadczenia japońskiego drzeworytu. Autor litografii – Paul Elie Ranson – wyraźnie fascynował się sztuką Wschodu, zarówno jeśli chodzi o swobodną kompozycję, płynną linię, jak i charakterystyczne „japońskie” kadrowanie. Pozostawał też wierny secesji, jej stylistyce i organicznej ornamentacji, giętkiej, dynamicznej. Secesja preferowała nie tylko ornamenty roślinne, ale i zwierzęce. Są w naturze formy fauny jakby specjalnie dla niej stworzone i bardzo przydatne w tworzeniu secesyjnej ornamentyki: węże, łabędzie, ośmiornice. Ranson włączył do tego wijącego się towarzystwa także tygrysa, z uwagi na linearny bardzo dekoracyjny deseń jego futra i niespokojny rytm, jaki tworzą czarne pręgi na jego rdzawo żółtej skórze, oraz charakterystyczną dla tego zwierzęcia dynamikę ruchu.

Akwaforta Koty, Eduard Manet

Fragment plakatu Sterylizowane czyste mleko z Vingeanne,

Theophile Alexandre Steinlen

Litografia Kobiety Francji, Theophile Alexandre Steinlen