Tekst Alicja Szubert-Olszewska
„Portret żony z kotem" Konrada Krzyżanowskiego wszedł do kanonu sztuki polskiej. Kobietę i kota siedzących na osławionej, biedermeierowskiej kanapie łączy dziwne napięcie, nieokreślony niepokój i posępne przeczucia.
Ekspresjonistyczno-symboliczna sztuka przełomu XIX i XX w. z biegiem czasu wyraźnie ukazała rysy, których sens bliski jest naszym, dzisiejszym wyobrażeniom i odczuciom. Wydaje się ona w XXI w. bardziej aktualna, niż plastyka epok wcześniejszych - romantyzmu i impresjonizmu, czy nawet późniejszych - kubizmu i abstrakcjonizmu. Historycznymi zwycięzcami zostały symbolizm, ekspresjonizm i secesja, które w Polsce rozpoznawane były pod wspólną nazwą jako sztuka młodopolska. Nurt ten rozwijał się w opozycji do „zacisznego ogrodu" estetyki mieszczańskiej. Artyści związani z ekspresjonizmem i symbolizmem buntowali się przeciwko pozytywistyczno-przyrodniczemu, utylitarnemu pojmowaniu rzeczywistości, opowiadali się za obecnością w sztuce swobodnej imaginacji, fantazji, niejednoznaczności, dziwności i dramatu natury, tajemnicy. Mimo tego antymieszczańskiego nastawienia artyści spod znaku „l'art. pour l'art" nie byli jednak w stanie uwolnić się całkowicie od filistrów, w których cieniu wiedli swój malowniczy, cygański żywot i dzięki którym zdobywali pieniądze na farby i na przetrwanie. To filister najczęściej zamawiał u szalonego artysty portret swój, żony i dziatwy i pozował wraz z familią na biedermeierowskiej kanapie i płacił bez wahania za portret małżonki, na którym ta objawiała się oczom zdumionego męża jako Salome, Chimera czy odaliska.
Jednym z najoryginalniejszych portrecistów młodopolskich był Konrad Krzyżanowski. Urodził się w 1872 r. na Ukrainie, w Krzemieńczuku nad Dnieprem. Studiował w Petersburgu, w tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych u prof. Archipa Kuindżiego, następnie w Monachium u prof. Simona Hollosyego. W latach 1904-1907 był wykładowcą i współorganizatorem warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych. W 1907 r. powołano go na opróżnione przez Jana Stanisławskiego stanowisko profesora malarstwa krajobrazowego w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Po pierwszej wojnie światowej został dziekanem Wydziału Sztuk Pięknych na Uniwersytecie Stefana Batorego. Malował przepiękne pejzaże, takie jak „Niebo w Finlandii", czy wyprzedzający modernistyczną formą swój czas cykl „Widoki z Istebnej" oraz mroczne, prawie puste, niesamowite wnętrza „Pokój" i „Fortepian".
Przede wszystkim był jednak portrecistą - portrecistą, którego malarstwo nie ma odpowiednika w portrecie polskim. Portretował znakomitości, Piłsudskiego, Kierbedzia, Przybyszewskich. Wysoko cenione pod względem artystycznym są jego z wirtuozerią zakomponowane płótna: „Portret Pelagii Witosławskiej", „Portret pani Słońskiej z córką", „Portret rosyjskiej aktorki".
Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 108 październik 2011
Powrót do: Czytelnia
Kot kustosza
- artykuły z
KOCICH SPRAW
Tekst artykułów
Alicja Szubert-Olszewska


