Tekst Alicja Szubert-Olszewska
magazyn KOCIE SPRAWY - Nr 96 październik 2010
W malarstwie flamandzkim wykształcił się specyficzny rodzaj przedstawiania zwierząt podczas czynności typowych dla ludzi. Na obrazie „Dom małp" małpy się alkoholizują, palą, narkotyzują i hazardują. Również kot oddaje się szulerce, z kamienną, „pokerową twarzą" podgląda karty i prawdopodobnie czerpie z tego zyski.
Malarz flamandzki David Teniers Młodszy był artystą wszechstronnie uzdolnionym, ale zasłynął przede wszystkim jako autor 10. wielkoformatowych przedstawień wnętrza galerii obrazów Leopolda Wilhelma Habsburga (był zresztą twórcą i kustoszem tej galerii), i jako autor płócien animalistycznych, których bohaterkami są małpy. W malarstwie flamandzkim
wykształcił się specyficzny rodzaj przedstawiania zwierząt, wyobrażano je w sytuacjach i podczas czynności typowych dla ludzi. Świat fauny w przewrotny i ironiczny sposób miał odzwierciedlać świat człowieka, nawiązując do antycznych bajek Ezopa. Zgodnie z niderlandzką tradycją, a także i z metodą starożytnego bajkopisarza tworzono animalistykę z przesłaniem moralnym. Mistrzem zwierzęcego moralitetu był właśnie David Teniers Młodszy. W malowanych przez niego „małpich scenkach" małpy muzykują, malują, parodiują ludzkie zachowania, ale czynią to z humorem - moralizują na wesoło. Podobnie wygląda to w namalowanym przez Teniersa Młodszego w drugiej połowie XVII wieku obrazie „Dom małp". Ów dom małp jest miejscem, „gdzie jest dobrem każde zło" i gdzie wszystkie nałogi bujnie się rozwijają. Małpy się alkoholizują, narkotyzują (podobne fajeczki, jak na tym płótnie, były używane do palenia opium) i oddają hazardowi. Wyczyny małp obserwuje sowa. Sowa, symbol mądrości, powinna ostrzec małpie towarzystwo przed skutkami nałogów, ale nie czyni tego zgodnie z flamandzkim przysłowiem stwierdzającym, że „nikt nie jest tak ślepy, jak ten, który nie chce widzieć". Sowa- -hipokrytka woli niczego nie dostrzegać i udawać, że wszystko toczy się jak należy. Przy kominku siedzą cztery małpy grające w karty, ich grze kibicuje kot i chyba nie tylko kibicuje, ale także oddaje się szulerce,
z kamienną, dziś powiedzielibyśmy z pokerową „twarzą" podgląda karty i prawdopodobnie czerpie z tego zyski. Kiedy prześledzimy pozycję kota w dziejach, dostrzeżemy, że z biegiem lat traciła ona na znaczeniu. W starożytnym Egipcie był bóstwem, w średniowieczu reprezentantem złych mocy (ale jednak mocy), w baroku stał się symbolem już tylko powszednich grzechów i nałogów, w biedermeierze bibelotem, obecnie wszedł w obieg pop-kultury i działa w reklamie, zachwala damską konfekcję i karmę dla kotów, bierze udział
w konkursach kociej piękności.
WXVII wieku motyw gry w karty był bardzo popularny i stale obecny w plebejskim malarstwie rodzajowym, kartograjców malowali Brouwer, Amstel, Rombouts, de Vos. Teniers Młodszy w tym był oryginalny, że przeniósł tę tematykę do świata zwierzęcego.
Jego malarstwo jest coraz bardziej doceniane. David Teniers Młodszy żył długo, jak na owe czasy, od 1610 do 1690 roku, malarstwa wyuczył go ojciec. Osiągnął wysoką pozycję, przewodził antwerpskiej Gildii Św. Łukasza, w 1663 roku założył Akademię Sztuk Pięknych w Antwerpii. Lucas van Leyden pierwszy uczynił hazard karciany tematem malarskim, od tego czasu, czyli od XV wieku, cieszył się on niesłabnącym powodzeniem zarówno wśród artystów, jak i ich klientów. Wpływ na zainteresowanie tą tematyką miało szybkie rozprzestrzenianie się kartograjstwa w Europie. W czasach Teniersa Młodszego karciane szaleństwo opanowało już wszystkie stany, szerzyło się w pałacach, w klasztorach i na polu bitwy, nawet dzieci mu się oddawały. Wymyślone w Chinach karty do gry zostały przywiezione do Europy w 1379 roku przez Saracenów. Pierwsze karty rysowano i malowano ręcznie, były bardzo piękne, bo wykonywali je mistrzowie gotyckiej miniatury. Od XV wieku odbijano karty techniką drzeworytniczą, później miedziorytniczą i ręcznie
barwiono. Do najstarszych miedziorytów europejskich należą ptasie karty Mistrza Kart do Gry działającego w Niemczech.
Pierwsza talia karciana trafiła do Polski z Węgier, przywiózł ją Zygmunt Stary, który podobno był karciarzem. W Polsce również rozwinęła się sztuka robienia kart. Wykonywali je kartownicy: Mikołaj Jabłonka, Marcin Skorupka, Jan i Marcin z Kleparza, a ich miniaturowe dzieła trafiły do historii grafiki polskiej. Od XVIII wieku karty przestają być wyrobem rzemieślniczym, produkuje się coraz bardziej wymyślne talie, np. biblijne, geograficzne z mapami. Te masowo produkowane karty nie były jednak wyrobami tandetnymi, wykonywano je na wysokim poziomie artystycznym i technicznym. Ten stan utrzymywał się także w XIX wieku. W Polsce w tym czasie malarz Jan Feliks Piwarski opracował talię patriotyczną z wizerunkami Kopernika, Kościuszki, księcia Józefa, Krasickiego. Karty dwugłowe, takie jakich się dziś najczęściej używa, znane są od XIX
wieku, były pomysłem angielskim, przedtem była większa dowolność w komponowaniu karcianej grafiki.
Na dawnych kartach pojawiały się scenki rodzajowe, a nawet figura kota. Możemy tę bliską nam postać odnaleźć na węgierskich kartach. Służyły one do koncepcyjnej gry, która była zbliżona do włoskiego tarocco, znanego w Italii od Odrodzenia, ale wywodzącego się ze Wschodu. Przynieśli ją podobno ze sobą Cyganie, wymagała specjalnej talii, w Polsce nie była znana. Gra ta, po przetworzeniu, spopularyzowała się na Węgrzech i na Słowacji.
Węgierskie karty wykonano według starych, dziewiętnastowiecznych wzorów. Na 24. spośród 52. kart tworzących tę talię wyobrażono pełne wdzięku scenki ludowe na tle pejzażu.
Wśród licznych zwierząt, psów, krów, koni, owiec, kur, osłów, które przedstawiono na tych
miniaturowych kompozycjach, znalazł się też kot. Towarzyszy on pięknej dziewczynie w czerwonych pończochach, która niesie kołowrotek. W tle za sympatyczną parą widać idylliczny krajobraz, góry, las i domek wśród kwiatów, w którym zapewne kot i panna szczęśliwie mieszkają.
Kot pojawia się również na współcześnie projektowanych kartach. Na wyprodukowanej
w Petersburgu, wedle projektu grafika Wiktora Swiesznikowa, talii kot występuje aż dwa razy. W wielobarwnej kompozycji asystuje pokojówce palącej w kominku, w dwubarwnej jego postać wykorzystana jest jako element ozdobnego ornamentu. Artysta zaprojektował tę talię na motywach dawnej tradycji ludowej grafiki rosyjskiej, znanej jako łubok. Projektowanie kart należy do tzw. klein-kunstu, małej sztuki - ale te drobne grafiki po latach uważane bywają za ozdoby muzealnych zbiorów, przez przekorę losu stają się szacownymi zabytkami. Najstarsze zachowane karty znajdują się w Biblioteque Nationale w Paryżu.
Powrót do: Czytelnia
Kot kustosza
- artykuły z
KOCICH SPRAW
Tekst artykułów
Alicja Szubert-Olszewska