Tekst Alicja Szubert-Olszewska
W malarstwie flamandzkim wykształcił się specyficzny rodzaj przedstawiania zwierząt podczas czynności typowych dla ludzi. Na obrazie „Dom małp" małpy się alkoholizują, palą, narkotyzują i hazardują. Również kot oddaje się szulerce, z kamienną, „pokerową twarzą" podgląda karty i prawdopodobnie czerpie z tego zyski.
Malarz flamandzki David Teniers Młodszy był artystą wszechstronnie uzdolnionym, ale zasłynął przede wszystkim jako autor 10. wielkoformatowych przedstawień wnętrza galerii obrazów Leopolda Wilhelma Habsburga (był zresztą twórcą i kustoszem tej galerii), i jako autor płócien animalistycznych, których bohaterkami są małpy. W malarstwie flamandzkim
wykształcił się specyficzny rodzaj przedstawiania zwierząt, wyobrażano je w sytuacjach i podczas czynności typowych dla ludzi. Świat fauny w przewrotny i ironiczny sposób miał odzwierciedlać świat człowieka, nawiązując do antycznych bajek Ezopa. Zgodnie z niderlandzką tradycją, a także i z metodą starożytnego bajkopisarza tworzono animalistykę z przesłaniem moralnym. Mistrzem zwierzęcego moralitetu był właśnie David Teniers Młodszy. W malowanych przez niego „małpich scenkach" małpy muzykują, malują, parodiują ludzkie zachowania, ale czynią to z humorem - moralizują na wesoło. Podobnie wygląda to w namalowanym przez Teniersa Młodszego w drugiej połowie XVII wieku obrazie „Dom małp". Ów dom małp jest miejscem, „gdzie jest dobrem każde zło" i gdzie wszystkie nałogi bujnie się rozwijają. Małpy się alkoholizują, narkotyzują (podobne fajeczki, jak na tym płótnie, były używane do palenia opium) i oddają hazardowi. Wyczyny małp obserwuje sowa. Sowa, symbol mądrości, powinna ostrzec małpie towarzystwo przed skutkami nałogów, ale nie czyni tego zgodnie z flamandzkim przysłowiem stwierdzającym, że „nikt nie jest tak ślepy, jak ten, który nie chce widzieć". Sowa- -hipokrytka woli niczego nie dostrzegać i udawać, że wszystko toczy się jak należy. Przy kominku siedzą cztery małpy grające w karty, ich grze kibicuje kot i chyba nie tylko kibicuje, ale także oddaje się szulerce,
z kamienną, dziś powiedzielibyśmy z pokerową „twarzą" podgląda karty i prawdopodobnie czerpie z tego zyski. Kiedy prześledzimy pozycję kota w dziejach, dostrzeżemy, że z biegiem lat traciła ona na znaczeniu. W starożytnym Egipcie był bóstwem, w średniowieczu reprezentantem złych mocy (ale jednak mocy), w baroku stał się symbolem już tylko powszednich grzechów i nałogów, w biedermeierze bibelotem, obecnie wszedł w obieg pop-kultury i działa w reklamie, zachwala damską konfekcję i karmę dla kotów, bierze udział
w konkursach kociej piękności.
Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 96 październik 2010
Powrót do: Czytelnia
Kot kustosza
- artykuły z
KOCICH SPRAW
Tekst artykułów
Alicja Szubert-Olszewska


