Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

SZLAKIEM KOCICH ŁAPEK – rozmowa z Ewą Mielczarek

Kocha podróże i o tym jest jej blog, który można znaleźć pod adresem www.evitravel.pl. Swoją pasją związaną z podróżami zaraża też innych na portalu www.polishtravelblogs.com stanowiącym platformę dla poszukiwaczy praktycznej wiedzy o podróżach, którego jest współzałożycielką.
To także w końcu wielka miłośniczka kotów i podczas swoich wojaży po świecie na mruczących przyjaciół zwraca szczególną uwagę. Czy można zwiedzać świat w pogoni za kotem? Przekonajmy się.
Z Ewą Mielczarek rozmawia Ania Dąbrowska.

Ania Dąbrowska: Byłaś w wielu miejscach świata, również w tych, które słyną z silnej obecności kotów nie tylko w kulturze, ale i w przestrzeni społecznej. Gdzie spotkałaś się z wolnożyjącymi kotami, które są otaczane troską i szacunkiem?
Ewa Mielczarek:
Do takich miejsc na pewno należy Maroko i Turcja, a konkretnie Stambuł. Wynika to z przekonań religijnych, według których Mahomet miał bardzo dobre układy z kotem i znana jest anegdota o odcięciu przez niego kawałka szaty, po to, by nie budzić śpiącego na niej zwierzaka. Niestety na podobne traktowanie w wymienionych krajach nie mogą liczyć psy, które w islamie uważane są za nieczyste i nie cieszą się specjalnymi względami.

W słynnym już filmie „Kedi” opowiadającym o kotach żyjących w Stambule, mieście, w którym krzyżują się światy, kultury, religie i kontynenty, jego bohaterowie podkreślają, że koty współtworzą klimat, są jego twarzą, że nie ma Stambułu bez kotów. A jak wygląda kocie życie w Japonii, którą też miałaś okazję odwiedzić?
W Japonii nie spotkałam wielu miejskich czy wolnożyjących kotów. W dużych miastach popularne są kocie kawiarnie, gdzie płaci się nie tylko za kawę i ciasto, ale również za wstęp (na minuty). Wynika to z faktu, że Japończycy, mając do dyspozycji małą przestrzeń mieszkalną, nie mogą sobie pozwolić na trzymanie zwierzęcia w domu lub umowa najmu jest pod tym względem bardzo restrykcyjna. Ostatnio popularny stał się Cat Café Train, czyli pociąg, w którym towarzystwem kotów można się cieszyć podczas przejazdów po Ogaki w centralnej części kraju. Ponoć z miejsca stał się hitem.

A czy spotkałaś się gdzieś na świecie z otwartą wrogością wobec tych zwierząt?
Na szczęście nigdy nie miałam takiej sytuacji, zdarzało mi się dokarmiać bezdomne psy i koty, ratować psiaka, który wpadł do strumienia w Tajlandii, ale nigdy w moich podróżach nie spotkałam się z otwartą wrogością wobec zwierząt.

Cały tekst przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 187 MAJ 2018