Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

Kot w Internecie

z cyklu
Kocie blogi, czyli rozmruczany Internet

Iwona Nowicka nie prowadzi typowego bloga, ale robi zdjęcia, które potem trafiają do jej internetowego albumu. To fotografie, od których bardzo trudno się oderwać – magnetyzują pięknym światłem, koncentracją na detalach, oddają kocią naturę.
Z Iwoną Nowicką o warsztacie kociej fotografii rozmawia Ania Dąbrowska.

Ania Dąbrowska: Czy masz jakąś metodę, dzięki której można wykonać świetne zdjęcie kota? Jak wiadomo, koty to stworzenia ciekawskie, trudno im usiedzieć w jednym miejscu, więc nie jest łatwo złapać je w kadrze.
Iwona Nowicka:
To prawda, robienie kocich zdjęć nie należy do łatwych zajęć. Moje koty nie lubią zdjęć pozowanych. Nie ustawię ich na ładnym tle i nie poproszę, żeby przez chwilę były nieruchome i patrzyły w obiektyw. Robią to, co lubią, a ja tylko staram się uwiecznić je na zdjęciu. Pomagają mi w tym kocie zabawki i przysmaki. Każdy z moich kotów ma do czegoś słabość i to pomaga mi przykuć kocią uwagę, żeby zrobić zdjęcie. Dla Horusa są to przysmaki. Dla Ambry wstążki, sznurki oraz bańki mydlane, które wprost uwielbia.

W jaki sposób wypracowałaś swój warsztat fotograficzny, żeby tworzyć tak wyjątkowe zdjęcia kotów?
Zdjęcia robię dopiero od kilku lat i nigdy wcześniej nie miałam do czynienia ani z fotografią, ani z lustrzanką.
Zaczęłam od kursu fotografii. Potem dużo uczyłam się sama. Bardzo ważne jest poznanie sprzętu, na którym pracujemy. Przed taką sesją przygotowuję aparat i wykonuję kilka zdjęć próbnych, żeby sobie wszystko poustawiać. Ale w trakcie i tak czasem wszystko się zmienia. Okazuje się, że mój pomysł na zdjęcie nie pasuje kotu, a czasem wcale nie ma ochoty na pozowanie. Staram się też zrobić porządek w pomieszczeniu, w którym fotografuję.
Przy kocich portretach nie jest to tak istotne, ale szerszy kadr z wiszącym w tle praniem nie jest już zbyt ładny. Zwykle robię zdjęcia w trybie manualnym albo z priorytetem przysłony. Dlatego ustawiam na aparacie jak najkrótszy możliwy czas, bo koty są szybkie i zdjęcia mogą wyjść nieostre. Fotografuję zwykle w świetle naturalnym, więc często muszę podnieść ISO. Zdjęcia wykonuję w formacie RAW, później muszę je wywołać i obrobić w programie graficznym.

Czy kota da się przyzwyczaić do obiektywu?


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 181 – LISTOPAD 2017