Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

PIENIĄDZ Z WIZERUNKIEM KOTA

KOCIE SPRAWY NR 129-130 LIPIEC-SIERPIEŃ 2013

PIENIĄDZ ZE ZŁOTA
Z WIZERUNKIEM... KOTA! 
Tekst i zdjęcie: Mariusz Konopko, MENNICA KRESOWA SP. Z O.O.,
http://www.mennicakresowa.pl/


Nero to kot niezwykły, choć my Kociarze mówimy, że taki jest każdy kot. Jednak on musi mieć chyba w sobie jeszcze „to coś”, bowiem jego podobizna znalazła się na... prawdziwych monetach. Monetach iskrzących się złotem, srebrem, także tych miedzianych, wybitych z pasją przez Mennicę Kresową z Białegostoku. O początkach swojej przyjaźni z Mennicą oraz o tym, jak Nero stał się jej muzą, najlepiej niech opowie on sam:
 

Jestem królem
– Pozwólcie, że sięgnę pamięcią wstecz... Jak więc znalazłem się na ulicy? Do tej pory pozostaje to dla mnie zagadką... Pewnie przez wrodzoną ciekawość. Pamiętam, że było zimno. Nie miałem jeszcze w pełni otwartych oczu.
Panowały słotne, jesienne dni. Na osiedlu znaleźli mnie ludzie i jak przystało na króla, zostałem obdarowany w hołdzie ciepłym pudełkiem i kocim mlekiem. Zrobiono mi też zdjęcia. Wtedy po raz pierwszy pokazano mnie szerokiej publiczności. Moja fotografia, podpisana imieniem Nero, ukazała się w „Kurierze Podlaskim”, w kąciku „Pupile, adopcje”. Nie minęło nawet kilka dni, a już jechałem wspaniałym wehikułem do swojego królestwa. Miauczałem niemiłosiernie, domagając się odrobiny swobody. I wkrótce jej zaznałem. Powitały mnie cztery osoby, które natychmiast zaczęły mi usługiwać. Widocznie zostały uprzedzone, że jestem ich królem. Pełna miska – świeża rybka, pierś kurczaczka, taka jak lubię. Ciepły kojec... Tak się zaczęły moje rządy, które trwają do dzisiaj.

Gdy byłem mniejszy, dużą radość sprawiały mi ataki na stopy największego człowieka. On spał, a ja zwinnie    i szybko wbijałem swoje pazurki w jego wystającą spod kołdry stopę. Jak ja uwielbiałem jego dziki wrzask o czwartej nad ranem... Teraz obaj jesteśmy poważniejsi i już się nam to nie zdarza, gdyż mój statut oraz etykieta dworska na takie czyny nie bardzo pozwalają.

Ten duży miał coś do czynienia z Mennicą. Pewnego dnia przyniósł mi kilka różnokolorowych krążków. Jakie było moje zdziwienie, gdy na wszystkich ujrzałem swoje szlachetne oblicze i napis KOT DACHOWIEC. A więc stało się.
Moje królestwo posiadało własną monetę o nominale 10 miau miau. Szybko awansowałem dużego dwunożnego kota na mojego ministra skarbu. Niech się cieszy – pomyślałem.

Mam więc swoje królestwo, swoją własną monetę z królewskim wizerunkiem, mam swoich podwładnych: Bruna, który jest kocim księciem i też dorobił się swojej monety z napisem KOT DOMOWY, Florę pełniącą rolę damy dworu, Tibię, która szczeka, dużego Misia też szczekającego i czterech dwunożnych, którzy mi wciąż usługują, zapewniając dostatnie życie, godziwy wikt, opiekę, ciepełko w chłodne dni oraz spokój... Nurtuje mnie tylko los Kidy, adoptowanej przez mój dwór kotki tricolorki, która wyszła pewnego jesiennego dnia 2012 roku i do tej pory nie wróciła.
Minęło już pół roku, a ja wciąż czekam na wiadomości od niej. Kida, choć bez oczka, była wspaniałym
 kompanem i uzupełnieniem mojego dworu. Bez niej czuję się trochę samotny, aczkolwiek wciąż mam nadzieję, że wkrótce wróci.
Moi dwunożni podwładni wyznaczyli bardzo wysoką nagrodę za wskazanie jej miejsca po by tu. Póki co, odzewu nie ma. Wiem, że dwunożna przemierzyła dziesiątki kilometrów, pieszo i powozem, nawołując ją, obwiesiła całą gminę ogłoszeniami z jej zdjęciem, była nawet u wróżki w jej sprawie. Ale jestem optymistą, więc czekam na Kidę.

Gdybyście chcieli zajrzeć na internetową stronę Mennicy Kresowej – www. mennica kreso wa.pl – i w zakładce „Nasze produkty”, kliknąć na serię „Nasi przyjaciele”, to zobaczycie mój wizerunek pod numizmatem KOT DACHOWIEC. Tylko przez niedopatrzenie nie ma tam napisu „Król Nero I”.
Pozdrawiam i zapraszam do Mennicy Kresowej, naszej pierwszej polskiej kociej mennicy.