Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

LONEK

Tekst: Madlen Nemro

Lonek był kotem rasy maine coon. Miał dopiero półtora roku, ale wielkością dorównywał sporemu psu. Miał puszystą sierść, ogon prawie tak długi jak u lisa i spiczaste uszy, zakończone pędzelkami. Pewnego dnia pani, z którą mieszkał, zachorowała i pogotowie miało ją zabrać do szpitala. Nie chciała, by kot znalazł się w schronisku.
– Jesteś dzielny – powiedziała, głaszcząc go. – Znajdź sobie dom, gdzie będą cię kochać tak mocno jak ja.
Lonek czuł, że widzi swoją panią po raz ostatni.
Gdy do mieszkania wszedł mężczyzna z klatką w ręku, wskoczył na parapet i uciekł. Kiedy dotarł do lasu, zatrzymał się na chwilę. Widok zapierał dech w piersiach. Puszysty śnieg otulał wszystko dookoła. Polizał go, gdyż był bardzo spragniony i nagle dostrzegł norę. Wszedł do niej ostrożnie, zwinął się w kłębuszek i zasnął.
– No proszę, a kogo my tu widzimy? – Lisica dotknęła kociego pyszczka swoim ogonem. Lonek otworzył oczy.
– Czemu się gapisz jak sroka w gnat? Nie wiesz, kim jestem?
Kot patrzył na nią wytrzeszczonymi oczami. Była ruda, miała spiczaste uszy, zupełnie jak on, i taki sam długi puszysty ogon… Ale była jednak jakaś inna.
– Mam na imię Stefania – oznajmiła. – Jestem lisicą. – Sapiąc, wciągała do nory pierzaste truchło.
No co się tak gapisz? Ptaka też nie widziałeś?
– Widziałem, ale zawsze żywego. Po co ci zdechły ptak?
– Na obiad.
– O nie… – jęknął kot, choć burczało mu w brzuchu. – Nie będę tego jadł.
– To nie sezon jagodowy, nie widzisz, że jest zima? Albo zjesz ptaka, albo umrzesz z głodu, rozumiesz? – dodała, wtapiając kły w dziką kaczkę. Urwała kawał mięsa i rzuciła je Lonkowi pod nogi.
– Jedz. Przecież widzę, że jesteś głodny.
Kot niechętnie ugryzł surowe mięso.
– Jak masz na imię i co tu robisz? – spytała lisica.
– Lonek – odpowiedział kot, wmuszając w siebie kolejny kawałek mięsa. – Szukam domu…

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 122/123 – Grudzień 2012/Styczeń 2013