Koty w Białym Domu

Tekst Barbara Ogonowska
 

Mieszkańcy Białego Domu zazwyczaj byli miłośnikami zwierząt: doliczono się tylko trzech prezydentów USA, którzy nie mieli żadnego czworonożnego towarzysza i - rzecz interesująca - przy wyliczaniu prezydentów akurat ich nazwiska bywają zapomniane.

Większość zwierząt Białego Domu to psy lub konie.
Na 43. prezydentów USA (Barak Obama nie jest wliczony), zaledwie 13. mogło szczycić się towarzystwem kota. W sumie, w siedzibie prezydenckiej mieszkało 19 kotów, jeden ryś, dwa lwiątka i dwa tygrysiątka. Nie zamierzamy tu jednak wyliczać wszystkich felidae prezydenckich, gdyż przedmiotem naszych rozważań są wyłącznie koty o znaczeniu historycznym, a nie rodzinne pieszczochy.
Tabby i Siam
Pierwszym udokumentowanym kotem rezydującym w Białym Domu był Tabby, kot prezydenta Abrahama Lincolna, który nie był wprawdzie kotem o znaczeniu politycznym, niemniej jednak utorował drogę do władzy swoim następcom. 

19. prezydent, R. Hayes (1877-1881) miał trzy koty, ale tylko jeden z nich został sławny: kotka Siam - w 1878 r. została nabyta przez amerykańskiego dyplomatę w Bangkoku i wysłana w prezencie żonie prezydenta. Nieszczęsny kot podróżował przez morza i lądy przez dwa miesiące i dopiero z początkiem 1879 r. dotarł na miejsce przeznaczenia. Jako pierwszy koty syjamski na kontynencie amerykańskim wzbudził niemałą sensację, tym bardziej że prezydent udzielał mu dostępu do wszystkich pomieszczeń i zdarzało się, że kotka pojawiała się nagle na ważnych spotkaniach politycznych. Jej udział we władzy był jednak krótkotrwały, gdyż jesienią zapadła na zdrowiu i mimo podawanych jej przysmaków i opieki osobistego lekarza prezydenta zakończyła życie w październiku 1879 r. Jej ostateczne miejsce spoczynku pozostaje do dziś niezgłębioną tajemnicą: zgodnie z życzeniem prezydenta jej ciało miało zostać przekazane Ministerstwu Rolnictwa i zakonserwowane, jednakże poszukiwania w tej instytucji oraz w Smithsonian Institute nie dały żadnych rezultatów - po Siam ślad przepadł.
Slippers
Za największego kotofila w Białym Domu uznawany jest 26. prezydent, Theodore Roosevelt, założyciel amerykańskich parków narodowych i namiętny myśliwy. Ulubieńcem mediów był kot Slippers, który często uczestniczył w konferencjach prasowych prezydenta, miał zatem dobre kontakty z prasą i z pewnością był zorientowany na bieżąco we wszelkich wydarzeniach politycznych. Ów pręgowany dachowiec wyróżniał się pośród innych kotów również fizycznie: był polidaktylem: miał po sześć palców na każdej łapce. Znany był też z tego, że powodował drobne sensacje podczas uroczystości odbywających się w Białym domu. Raz cała grupa dyplomatów udających się na spotkanie z prezydentem została zmuszona do przemykania się pod ścianą, gdyż na środku korytarza Slippers spał sobie snem sprawiedliwego. Innym razem, podczas uroczystego bankietu, Slippers dokonał efektownego wejścia, skacząc z galerii pierwszego piętra pomiędzy gości.

Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY - Nr 84 październik 2009

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl