Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

KOTY MARYNARZE – EPOKA ATOMU CZ.4

Tekst: Sławomir Lipiecki
Zdjęcia: NATIONAL ARCHIVES

Uszkodzenia pancernika USS „New Mexico” po raz kolejny okazały się niewielkie, a naprawę można było przeprowadzić na miejscu, tj. w rejonie operacyjnym.
Okręt przeszedł w tym celu na Leyte, gdzie cumując „na beczkach” burta w burtę z pancernikiem USS „Pennsylvania” (BB-38), dokonano pośpiesznego remontu. Wówczas doszło także do transferu kota Saipana na „Pennsylvanię”. Jego wojenna kariera pomału zbliżała się jednak do końca.

 „Lucky Puss” i USS „Pennsylvania”
Na pokładzie USS „Pennsylvania” kot Saipan czuł się zapewne jak w domu, tj. jak na swoim poprzednim okręcie. Z powodu konstrukcji kadłuba i rozplanowania pomieszczeń pancernik był bowiem bardzo podobny (praktycznie identyczny) do niemal siostrzanego USS „New Mexico”. Nieszczęsny kot nie miał jednak okazji na dobre zintegrować się z załogą, gdyż jego pancernik miało wkrótce opuścić wojenne szczęście...

Cumując nieopodal Buckner Bay na Okinawie (obok pancernika USS „Tennessee” BB-43), 24 lipca 1945 r. okręt został zaatakowany przez jakimś cudem niewykryty, nadlatujący od strony lądu pojedynczy japoński samolot torpedowy. Nim ktokolwiek zorientował się w niebezpieczeństwie, torpeda została zwolniona i pomknęła w stronę rufy „Pennsylvanii”. To co nastąpiło, można z powodzeniem uznać za najbardziej pechowe trafienie torpedą, jakie tylko można sobie wyobrazić – głowica o ekwiwalencie niemal pół tony TNT eksplodowała (niekontaktowo) bezpośrednio pod dnem okrętu na wysokości śrub
napędowych i steru. W wyniku wybuchu (spotęgowanego ciśnieniem będącym wypadkową bliskości dna zatoki) pancernik odniósł bardzo ciężkie uszkodzenia, a przede wszystkim aż trzy z czterech śrub napędowych nie nadawały się do użytku. Dwudziestu ludzi straciło życie, a dwunastu kolejnych odniosło rany (w tym kontradmirał J.B. Oldendorf) – kot Saipan wyszedł z tej przykrej przygody tym razem bez szwanku...


Więcej przeczytasz w magazynie KOCIE SPRAWY NR 138 – KWIECIEŃ 2014