kòtë

Tekst Małgorzata Bartosińska
 

Chociaż trudno uwierzyć, to jeszcze na początku XX wieku na Półwyspie Helskim były małe kaszubskie rybackie wsie, do których z głębi lądu nie prowadziła żadna droga, toteż niezmiernie rzadko widywano tutaj gości z zewnątrz. Wprawdzie można było dostać się na Hel drogą morską, ale wymagało to przeprawienia się łodzią rybacką przez Zatokę Pucką.

Tutaj ludzie od początku utrzymywali się z rybołówstwa. Podczas wykopalisk archeologicznych odkryto osadę rybacką, której początki datuje się na przełom I wieku p.n.e. i I wieku n.e. Przez dwa tysiąclecia przechodziły przez Hel różne dziejowe nawałnice. Jedno okazało się niezmienne - ludność tutejsza cały czas pozostawała rybacka i kaszubska.

Wiedzę o kulturze i życiu Kaszubów zawdzięczamy przede wszystkim księdzu dr. Bernardowi Sychcie (1907-1982), autorowi siedmiotomowego „Słownika gwar kaszubskich na tle kultury ludowej". Słownik ten uznawany jest powszechnie przez naukowców za najwybitniejsze dzieło tego typu na świecie. W Jastarni główna ulica - deptak, nosi właśnie imię ks. Bernarda Sychty. Jego Słownik zawiera wiele podań, legend i przypowieści, przysłów oraz powiedzonek. Najwięcej śladów dawnego kultu zwierząt zachowało się w bajkach, podaniach i wierzeniach o zwierzętach. Wiele z nich mówi o kotach.

Czemù pies nie cerpi kòta, a kòt mëszë?
Powiastka ta wyjaśnia, dlaczego pies nie znosi kota, a kot myszy. Pewnego razu, dawno temu, pewien pan posłał swojego wiernego psa z ważnym listem do drugiego pana. Pies wziął papier w pysk i pognał jak wiatr. Po drodze spotkał kotkę. Przymilała się do niego tak, że pies zostawił przesyłkę i zaczął się z nią bawić. Kotka wiedziała, że papier jest ważny, więc ukryła go pod belką na poddaszu. Nagle pies przypomniał sobie, że miał szybko dostarczyć list, i spytał kotki:
- Gdzie jest mój papier?
- Pomyślałam o nim
- odpowiedziała kotka - dobrze go schowałam. Poczekaj, zaraz ci przyniosę.
Wskoczyła na belkę, ale po papierze ani śladu. Okazało się, że myszy go zżarły. Od tego czasu pan bije swojego psa, pies z wściekłością goni kota, a kot myszy. Tak wszyscy stali się nieprzyjaciółmi, chociaż przedtem żyli w wielkiej zgodzie.

Ile kosztuje kot w worku?
Na to pytanie odpowiada historia o kobiecie, która oszukała swojego zmarłego męża. Tuż przed śmiercią pewien gospodarz rzekł do żony:
- Weź tłustą krowę i sprzedaj ją, a wszystkie pieniądze, jakie za nią dostaniesz, daj na mszę za moją duszę.
Kiedy umarł, żona założyła krowie postronek, w wór wsadziła kota, po czym ruszyła z nimi na jarmark.
- Ile za nią chcecie, kobieto?
- pytano, oglądając krowę.
- Dwieście złotych, ale kto chce ją kupić, ten musi też kupić tego kota, co go mam tu w worku.
- A ile też może kosztować ten kot?
- Kot kosztuje sześć tysięcy.
Wreszcie znalazł się kupiec, który kupił kota za sześć tysięcy i krowę za dwieście złotych. A kobieta wzięła pieniądze za krowę i zaniosła księdzu za odprawienie mszy, tak jak jej mąż kazał. Tak białka òszuka swòjego chłopa nawet tej, czej òn béł ùmarli.

Uroki i zamawiania

Więcej czytaj w magazynie KOCIE SPRAWY Nr 83 wrzesień 2009

Re.Pl



Zapraszamy do odwiedzenia nowopowstałego portalu internetowego   www.re.pl
który działa pod hasłem - Odkryj Polskę na nowo.


Magazyn KOCIE SPRAWY został zaproszony do tego portalu jako partner, do tworzenia działu Koty w serwisie Pasje. 

Zapraszamy do odwiedzenia naszego forum KOTY w tym portalu


Wydawnictwo Elawet Sp. z o.o.
Projekt i Wykonanie: MediaConsulting.pl