Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

GROŹNA I PIĘKNA CHIŃSKA PANTERA – cały tekst


KOCIE SPRAWY NR 140 – CZERWIEC 2014

Tekst :
Barbara Sieradzan
Zdjęcia:
z Archiwum Krakowskiego ZOO

W obrębie gatunku pantery, zwanego również lampartem, wyodrębniono aż dziewięć podgatunków. Lamparty chińskie występują jednak tylko w Chinach. Nie są zbyt popularne w ogrodach zoologicznych, ale krakowskie ZOO szczyci się kilkoma osobnikami tych rzadko spotykanych kotów.


Pierwsze lamparty chińskie przybyły do krakowskiego ogrodu w kwietniu 1990 roku z ZOO Tierpark w Berlinie. Była to para: samiec Tom i samica Lishi. Pierwsze i jedyne młode, które udało się odchować, urodziło się w 1996 roku.
Pielęgniarze odebrali porzuconego przez matkę samczyka i wykarmili go własnoręcznie. Otrzymał na imię Leon. Gdy dorósł, został przekazany w depozyt do ZOO w Nowym Tomyślu, a następnie do Sosto ZOO, gdzie stworzył parę z tamtejszą samicą. Para rodzicielska dożyła sędziwego wieku – aż 20 lat.
Dla lampartów chińskich prowadzony jest przez dr Michaela Flueggera z ZOO w Hamburgu specjalny program ochrony gatunku European Endangered Species Programme. Dlatego też sprowadzenie przedstawicieli tego gatunku wymaga udzielenia przez koordynatora programu rekomendacji do transferu odpowiednich pod względem genetycznym osobników. Tak też się stało z kolejnymi krakowskimi lampartami, które zostały wskazane przez koordynatora. Druga para panter chińskich – Kuma i Avia – przybyła z Menagerie du Jardin des Plantes i Tierpark Berlin.
Łączenie zwierząt odbyło się bez problemów.
Lamparty szybko zaprzyjaźniły się, a uwieńczeniem dobrych relacji były narodziny kociąt.
W 2011 roku urodził się jeden samczyk i dwie samiczki. Przed spodziewanym porodem odłączono samca Kumę, by samicy dać możliwość spokojnego zajęcia się potomstwem. Ze względu na dość nerwowe usposobienie samicy, na uboczu został wydzielony kotnik. Przez kilka tygodni nikt nie mógł wejść do pomieszczenia.
Avia okazała się jednak znakomitą matką.

Troskliwie karmiła i pielęgnowała trojaczki, które z każdym kolejnym dniem nabierały sił i wigoru. Gdy skończyły trzy miesiące, były już bardzo sprawne i niezwykle agresywne. Rutynowe szczepienie wykonywane w tym wieku okazało się nie lada sztuką i kosztowało pielęgniarzy kilka zadrapań.
W naturze chińskie pantery, jak większość kotowatych, to zwierzęta samotnicze. W warunkach ogrodów zoologicznych pary przyzwyczajają się do siebie i źle znoszą rozłąkę. Dlatego też w przyszłości przy kolejnych narodzinach i odchowie młodych postanowiono podjąć próbę nierozdzielania pary rodzicielskiej. Kto wie, może Kuma okaże się wzorowym ojcem?

Niestety, pantery chińskie zasłużenie mają opinię kotów agresywnych, w związku z tym także w łódzkim ZOO nie zaufano samcowi i przed oczekiwanym porodem samicy został on odizolowany. Doczekano się tam trójki młodych, które przyszły na świat w kwietniu 2010 roku.

Cud natury
Pantery to koty wielkiej urody. Są średniej wielkości. Masa samca waha się od 50–65 kg, mniejsze
samice ważą 40–50 kg, wysokość w kłębie wynosi 50–70 cm. Długość ich ciała dochodzi nawet do 150 cm, ogona do 90 cm. Lampart posiada krótki pysk o okrągłych uszach, sierść krótką, błyszczącą. Umaszczenie płowe, poprzez kolor żółty, aż do pomarańczowego. Cętki mają wielkość ziarna grochu lub trochę większe. Rysunek cętek jest dość charakterystyczny, gdyż mają kształt rozetek bez plamek w środku. Koty te dojrzewają do rozrodu dopiero w wieku dwóch i pół, a nawet trzech lat. Ciąża u samic trwa trzy miesiące (nawet 100 dni). W miocie rodzi się od jednego do sześciu młodych, średnio 3–4 osobniki.
Pantery chińskie przebywają głównie na terenach zalesionych, unikając otwartych przestrzeni (ich afrykańscy kuzyni wybierają życie na sawannach). Samce obejmują w posiadanie znaczne terytoria. Za wodą nie przepadają, choć umieją pływać. Prowadzą nocny tryb życia, w ciągu dnia odpoczywają, najchętniej na drzewach, gdzie czują się bezpiecznie.
To niesłychanie silne, zwinne i skoczne zwierzęta. Upolowane ofiary – ssaki średniej wielkości – wciągają na drzewa. Nie gardzą również zwierzętami domowymi, zdarzają się też ataki na ludzi. Nie są to przypadki częste, ale dla mało sprawnego czy starego lamparta człowiek jest łatwiejszym łupem niż szybko uciekające zwierzę. Oczywiście nie przysparza to temu i tak zagrożonemu już gatunkowi ludzkiej sympatii.
W krakowskim ogrodzie para chińskich panter dożyła czcigodnego wieku 20 lat, ale nie jest to rzadkością w warunkach wiwaryjnych. Na wolności te niebezpieczne i piękne koty żyją przeciętnie 12 lat, choć przy odrobinie szczęścia zdarza się, że i dłużej.

Lampart przy stole
Tak oto wygląda lamparcie menu przypadające na jednego osobnika, którego skład, poza opowieścią o swoich podopiecznych, zdradziły nam Beata Kuźniar i Dorota Maszczyk z krakowskiego ogrodu:
1,5 kg mięsa wołowego posmarowanego żółtkiem, lub 1 królik lub 1 kurczak plus 2 szczury, plus dodatki witaminowo-mineralne.
Nie powinno więc dziwić, że ich pobratymcy na wolności szukają podobnego zaopatrzenia w ludzkich gospodarstwach. Nawet bez tych witaminek…