Tekst Małgorzata Bartosińska
KOCIE SPRAWY - Nr 88 LUTY 2010
Piotr Machalica, aktor: Od zwierząt: od kotów, psów, koni możemy nauczyć się przede wszystkim bezinteresownej miłości. Od mojego psa, Bolka, próbuję nauczyć się cierpliwości. Bolek zachowuje się nadzwyczajnie - właściwie ma trzy domy, w każdym czuje się fantastycznie, nigdy nie demonstrował niezadowolenia, fochów, że mu coś nie pasuje. Świetnie sobie radzi w każdych okolicznościach.
Ja często wyjeżdżam, wtedy Bolek jest u mojej przyjaciółki. Bywa, że wyjeżdżamy razem, wtedy Bolkiem opiekują się jej rodzice. Bolek jest cierpliwy, czeka.... a jak potrafi witać! Jest wspaniały.
Dorota Sumińska, dr weterynarii, pisarka, autorka programów radiowych i TV: Ja cały czas się uczę od zwierząt. Można nauczyć się od nich wszystkich dobrych rzeczy. Nic złego. Możemy nauczyć się prawdziwości, autentyczności, szczerości, dostrzegania piękna życiowego. Przede wszystkim już samo obcowanie ze zwierzętami uczy pokory, a na pewno łagodzi charakter. Uczy tego, żeby nie być pysznym, bo zwierzęta potrafią nas sprowadzić na właściwe miejsce. My ich nie kupimy tym, czym kupujemy innych ludzi, i to jest bardzo ważne. My jesteśmy na sprzedaż i kupujemy innych swoim wizerunkiem, markowymi rzeczami, pozycją, prestiżem - jest to przyjęte, a nawet oczywiste w pewnych kręgach ludzi. Dla zwierząt to nie ma znaczenia. Na to prędzej nabiorą się ludzie niż zwierzęta. A właściwie to zwierzęta w ogóle się na to nie nabierają.
Pani Premierowa Ludgarda Buzek: Od zwierząt możemy nauczyć się przywiązania, wierności, miłości. Zresztą uważam, że miłość i wierność są sobie równe i nierozłączne. Mówi się, że koty chodzą własnymi drogami. Nieprawda! Kot chodzi zawsze za człowiekiem
i przebywa w jego pobliżu. Przez ponad 20 lat miałam kotkę. Micia miała kilkanaście kociaków. Wszystkie odchowaliśmy
i oddaliśmy w dobre ręce. U nas został jej pierworodny synek, kocurek Tyfcio, ulubieniec mojej córki Agaty, który też dożył u nas do końca. Ostatnim naszym kotem był Midas - bardzo oryginalny, miał w sobie coś z kota syjamskiego
- wspaniałe niebieskie oczy, ciemne uszy i ogon, beżowy grzbiet na białym futrze. Midas uznawał przede wszystkim mojego męża i uwielbiał wylegiwać się tylko na jego kolanach. Na mnie krzyczał. Kiedy zasypiał po śniadaniu, a ja go głaskałam
- Midas robił karczemną awanturę, trzaskał drzwiami i wychodził z domu.
Jakiej umiejętności zazdroszczę kotom? Koty są asertywne. Moja kotka nigdy nie przychodzi na wołanie. Tylko się zastanowi i zrobi to, co uważa za stosowne. Ja, niestety, swoją asertywność oceniam bardzo nisko.
Agata Buzek, aktorka: Micia rzeczywiście była ulubioną kotką mamy. Ja teraz mam dwa psy. Sadzę, że od zwierzęcia można nauczyć się przede wszystkim szczerości i prawdy. Te wartości są dla mnie tak istotne, że nie chcę już wymieniać innych, pomniejszych.
Franciszek J. Klimek, poeta: Od zwierząt możemy nauczyć się cierpliwości i ciekawości świata. Ja to chyba już umiałem wcześniej. Koty mam przygarnięte, nazywają się całkiem zwyczajnie i mają takie imiona, z jakimi do nas trafiły: Misiek, Maksio, ostatnio przygarnięta Kasia i czarny Kuba. Cechy, które by się ludziom przydały to:
wierność i miłość do ostatnich dni, cierpliwość w czekaniu na Pana oraz zdolność wybaczania. Wybaczanie... to jest coś, co pies ma w swojej naturze. Tego też naprawdę nie muszę się uczyć, ja też to zawsze miałem w swojej naturze. Jestem łagodny, jestem spod znaku Wagi, a to podobno jedna z cech tego znaku.
Piotr Adamczyk, aktor: Od swojego konia, który nazywa się Nagy i z którym jestem na zdjęciu w kalendarzu, mogę nauczyć się najprostszych, ale wcale nie najłatwiejszych rzeczy. Przede wszystkim szczerości w okazywaniu uczuć. Niestety, my, ludzie tak często nakładamy na siebie maski, udajemy kogoś innego, staramy się skryć to, co naprawdę myślimy. Krępują nas najprzeróżniejsze zasady, konwenanse, etykieta. Z wielkim trudem przychodzi nam ujawniać bliskość, miłość, radość. Gdy patrzę na prosty, szczery sposób, w jaki porozumiewają się z nami zwierzęta, myślę o tym, jak niezwykle skomplikowaliśmy sobie życie kłamstwem.
Szczerości w okazywaniu uczuć, jak również prawdziwej przyjaźni możemy nauczyć się od zwierząt. Wtedy, tak naprawdę, poznamy siebie.
Waldemar Kocoń, piosenkarz: Przebywanie z moim Serwalem i opieka nad nim daje mi możliwość bliskiego, codziennego kontaktu z pięknem dzikiej natury. Uczy mnie cierpliwości i szacunku, zwłaszcza wzajemnego poszanowania własnych granic. Myślę, że ludzie niewłaściwie rozumieją przypowieść biblijną, aby „czynić sobie ziemię poddaną". Źle interpretują te słowa. Zawłaszczamy przyrodę, dewastujemy, przekraczamy granice, zamiast docenić jej piękno, mądrość i szczodrość. Przykłady spotykamy na każdym kroku, dosłownie, potykając się o beton, traktując naturę jak towar. Mój Serwal ciągle pokazuje mi te granice, które przecież ma każdy z nas i każda żyjąca istota, i od razu reaguje - nie pozwala ich przekraczać. My zatraciliśmy tę umiejętność i musimy od nowa się jej nauczyć. To wymaga cierpliwości i odwagi, których też uczę się od niego.
Rafał Królikowski, aktor: Miłości, wierności, oddania drugiej osobie, spontaniczności - tego na pewno możemy uczyć się od zwierząt. Ja mam przygarniętego kundelka, Lusię. Najpierw znaleźliśmy jej zachudzoną i zabiedzoną mamę, gdzieś nad polskim morzem. Zaopiekowaliśmy się nią. Okazało się, że była w ciąży i wkrótce się oszczeniła. Jednego psiaka, Lusię, zabraliśmy do domu. Czego zazdroszczę zwierzętom? Niebywałej gracji zazdroszczę kotom w ogóle, a więc lwom, tygrysom i innym. Fascynują mnie ptaki. Orłom zazdroszczę siły i determinacji. Sowom - niesamowitego skupienia.