Zadzwoń do nas: (22) 844 19 84 / (22) 844 80 77 / 665 777 244 Email: kociesprawy@kociesprawy.pl

Nie masz jeszcze prenumeraty naszego magazynu?  Zamów

Czytelnia – Artykuły w KOCICH SPRAWACH











Felek




Joanna Muller z Felkiem

Żegnajcie… do zobaczenia!
(wierszyk do melodii Marka Grechuty „Ocalić od zapomnienia”)

Tekst: Joanna Müller

Ile razem kocich wątków, ile wierszy wymruczanych,
Felietonów spod pazura na kolanie zapisanych.
Ile miauków i ogonków, wspólnych wzruszeń pyszczków wielu.
Żal mnie ściska, lecz cóż mogę? Muszę znów iść szukać celu…
Miau-miau, miau-miau…
Miau-miau, miau-miau…
Oczy Mani jak księżyce, futro Zuzi jak aksamit,
Redaktorki czarownice mamią swymi pazurkami.
I pies Benek gdzieś przemyka, już staruszek, lat czternaście.
Kot i pies to też muzyka – tam, gdzie miłość, nikną waśnie.
Miau-miau, miau-miau…

Miau-miau, miau-miau…

Ile listów, ile spotkań, spod kanapy i zza winkla,
Oswojonych znajomości nieśmiałego kota singla…
Lecz niestety, moi Drodzy, tak się życie czasem plecie.
Kiedyś się spotkamy znowu, może w innej już kuwecie…
Miau-miau, miau-miau…
Miau-miau, miau-miau…
Czarne koty na kominach, w oczach błyszczy tajemnica.
Brak wprost słów, by je opisać, arcydzieła na ulicach…
Można o nich tak bez końca, nie zabraknie nam natchnienia.
Chciałbym bardzo KOCIE SPRAWY…
Ocalić od zapomnienia…
Miau, miau,
Miau, miau,
Miau, miau,
Miau, miauuu…
Z ucałowaniami – Felek, Wasz koci poeta




Kochani Kociarze!

Znalazłam się w KOCICH SPRAWACH w 2012 roku, bo marzyłam, by połączyć w końcu dwa moje ukochania: pisanie i zwierzęta. Padło akurat na kocią redakcję, ale nie wykluczałam też tej psiej. Przypadek? Pewnie przeznaczenie.
To tu poznałam przecież moją miłość – Oskara, który znalazł się w redakcji, gdy jego opiekun popadł w tarapaty i musiał porzucić swojego kociego przyjaciela. Stałam się dla tego dumnego, ale bardzo zagubionego kota punktem zaczepienia w zupełniej obcej rzeczywistości. Zaufał mi, by wkrótce mnie pokochać największą kocią miłością. Codziennie czekał na mnie pod drzwiami i wylegiwał się na klawiaturze, gdy wymyślałam kolejne numery miesięcznika. Oczywiście w krótkim czasie wprowadził się z impetem pod mój dach.
To tu kot Homer leżał mi codziennie na plecach, towarzysząc przy pracy, a potem ja towarzyszyłam mu w chorobie, by po nierównej walce odprowadzić go do samej bramy tęczowego mostu.
To tu w końcu poznałam wiele wspaniałych osób, które mówiły tym samym, bliskim mi językiem. Byli to Czytelnicy, Autorzy, Przyjaciele KOCICH SPRAW. Ich teksty i opowieści dostarczały mi ciągłych wzruszeń, sprawiały, że świat stawał się lepszy.
Czy to więc koniec tej historii? Nie wierzę. Koniecznie trzeba napisać jej dalszy ciąg. Powtórzę więc za moją muzą, kocim poetą Felicjanem, który śpi właśnie na moich kolanach: żegnajcie i do zobaczenia!

redaktor prowadząca
Joanna Müller



 







Czy jesteś na mojej liście mailingowej?

Kotka Zuzia czekająca na Wasze maile w redakcji magazynu KOCIE SPRAWY
Autor zdjęcia: Jagoda Siwiec